Autopromocja

Strony www i blogi to także prasa, dlatego obowiązuje je zakaz kryptoreklamy

Prasa
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o nałożeniu kary na wydawcę „Expressu Bydgoskiego” i „Nowości – Dziennika Toruńskiego” za to, że publikowały materiały sponsorowane, które udawały teksty dziennikarskie.ShutterStock
20 lutego 2015

Nie tylko papierowe gazety mogą zostać ukarane za ukrywanie materiałów sponsorowanych. Dotyczy to także stron internetowych, a nawet blogów

2087289-tyle-osob-czytajacych-blogi-przynajmniej.jpg
Tyle osób czytających blogi przynajmniej raz w miesiącu kupiło coś pod wpływem tej lektury

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o nałożeniu kary na wydawcę „Expressu Bydgoskiego” i „Nowości – Dziennika Toruńskiego” za to, że publikowały materiały sponsorowane, które udawały teksty dziennikarskie.

Informacja ta odbiła się szerokim echem w internecie. Wielu komentatorów cieszyło się, że strony internetowe i blogi to nie prasa, gdyż wówczas im także groziłyby podobne kary. W wielu serwisach trudno bowiem odróżnić materiały sponsorowane od własnych, coraz częściej pojawia się także reklama natywna. Powszechnie też wiadomo, że sporo cieszących się popularnością blogerów zarabia na umieszczaniu w swoim przekazie określonych produktów (np. przyprawy na blogach kulinarnych).

Mass media

Niestety literalna wykładnia przepisów prowadzi do wniosku, że zarówno właściciele serwisów internetowych, jak i blogerzy również mogą zostać ukarani za kryptoreklamę. Oczywiście pod warunkiem, że prowadzą działalność gospodarczą. A w wielu przypadkach tak właśnie jest.

Kara UOKiK została bowiem nałożona na podstawie art. 7 pkt 11 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz.U. z 2007 r. nr 171, poz. 1206 ze zm.). Przepis ten zakazuje kryptoreklamy, która „polega na wykorzystywaniu treści publicystycznych w środkach masowego przekazu w celu promocji produktu”.

W przepisach trudno szukać definicji środków masowego przekazu, ale powszechnie przyjmuje się, że mogą nimi być także strony internetowe czy blogi. A to oznaczałoby, że zakaz kryptoreklamy także je obowiązuje.

Co więcej, część serwisów internetowych może zostać uznana za prasę. A w przypadku prasy nikt nie ma wątpliwości, że zalicza się ona do środków masowego przekazu.

– Te strony, które spełniają kryterium prasy, rzeczywiście muszą się liczyć z obostrzeniami dotyczącymi reklamy i wyróżniać je tak jak papierowe gazety – przyznaje Agnieszka Wiercińska-Krużewska, adwokat z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.

– Oczywiście powracamy tu do toczącego się od lat sporu, jakie strony należy uznać za prasę, a jakie nie – zastrzega.

Dyskusja ta rozpoczęła się już w 2004 r. i dotyczyła serwisu www.szyciepoprzemysku.prv.pl. Sprawa przeszła przez wszystkie instancje i ostatecznie wypowiedział się w niej Sąd Najwyższy. „Jest rzeczą bezsporną, że dzienniki i czasopisma przez to, że ukazują się w formie przekazu internetowego, nie tracą znamion tytułu prasowego” – napisano w uzasadnieniu postanowienia SN z 26 lipca 2007 r. (sygn. akt IV KK 174/07).

Od tego czasu utrwaliło się orzecznictwo wskazujące, że przynajmniej część stron WWW należy uznać za prasę.

Nie zawsze jednorodny

A co z blogami? Chociaż wielu prawników uznaje, że nie są prasą ze względu na ich jednorodny charakter i prywatny przekaz, to sądy dochodzą do odmiennych wniosków. Tak uznał chociażby Sąd Apelacyjny w Łodzi w postanowieniu z 18 stycznia 2013 r. (sygn. akt I ACa 1032/12).

„Blog nie jest formą publikacji na tyle zamkniętą i jednorodną, by można było a priori zakładać, że jako przekaz internetowy nigdy nie wypełnia ustawowych znamion definicji prasy. Dostrzegając tę różnorodność, w doktrynie podkreśla się, że część blogów, z racji periodyczności i spełniania innych warunków przewidzianych w treści art. 7 ust. 2 pkt 1 prawa prasowego, będzie musiała zostać zaliczona do prasy” – napisano w jego uzasadnieniu. Także Sąd Okręgowy w Toruniu w postanowieniu z 17 października 2014 r. (sygn. akt I Ns 255 /14) nie miał wątpliwości, że blog może być uznany za prasę.

Oznaczałoby to, że także blogerzy, o ile prowadzą działalność gospodarczą, powinni rozdzielać materiały autorskie od treści sponsorowanych.

– Osobiście uważam, że autorzy blogów, zwłaszcza jeśli zakres ich działalności nie jest zbyt szeroki, nie powinni podlegać zakazowi kryptoreklamy. Ich czytelnicy zdają sobie przecież sprawę, że mają do czynienia z opiniami prywatnych osób, a także z tym, że wskazywane w tekstach produkty są promowane często za pieniądze – uważa Agnieszka Wiercińska-Krużewska.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.