Prezydent Andrzej Duda powołał w poniedziałek Mateusza Morawieckiego na urząd prezesa Rady Ministrów oraz ministra rozwoju i finansów. Stanowiska wicepremierów jego rządu będą sprawować: Beata Szydło, która będzie się zajmować sprawami społecznymi, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Ministrowie rządu Beaty Szydło pozostali na swoich dotychczasowych stanowiskach.

Tyszka ocenił w rozmowie z PAP, że zmiany są "drobne". "Mamy do czynienia z pełną kontynuacją" - podkreślił poseł Kukiz'15.

Reklama

"Spodziewamy się dalszej debaty o rekonstrukcji, (o tym) których ministrów Prawo i Sprawiedliwość zechce wymienić w ramach konfliktów między różnymi frakcjami. To niestety przykrywa może najważniejszy projekt ostatnich dwóch lat, czyli zmianę ordynacji, która prowadzi do dwupartyjności, czyli zinstytucjonalizowanego POPiS-u" - powiedział Tyszka.

Projekt zmian w Kodeksie wyborczym, autorstwa PiS, zakłada m.in. wygaszenie kadencji Państwowej Komisji Wyborczej po wyborach parlamentarnych 2019 r. oraz zmianę sposobu wyboru PKW. Zakłada też ordynację proporcjonalną w wyborach do rad gmin, znosząc tym samym obowiązującą obecnie ordynację większościową, czyli jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW-y). Zgodnie z projektem podziału gminy na obwody głosowania ma dokonywać komisarz wyborczy (a nie władze samorządowe).

Zdaniem Tyszki, prace na temat zmiany ordynacji wyborczej są "przykryte show i dywagacjami, czy minister obrony narodowej Antoni Macierewicz odejdzie czy zostanie".

"Nasza debata jest często sprowadzana do kwestii personalnych, nie kwestii interesu obywateli. Te kwestie personale bardzo skutecznie przykrywają sprawy zasadnicze, (dotyczące) tego, kto nami będziemy rządził w samorządach" - powiedział Tyszka.

Wicemarszałek Sejmu przywołał też słowa włoskiego pisarza i arystokraty Giuseppe Tomasi di Lampedusa, który napisał, że "trzeba wiele zmienić, żeby wszystko zostało po staremu".