Morawiecki może skończyć jako wynajęty i zużyty komiwojażer. A może stać się nawet następcą lidera. Scenariusz to mocno fantastyczny. Ale Polska to kraj politycznych cudów.



W poniedziałek ważny polityk PiS opowiadał mi, że premier Beata Szydło jednak zostaje na stanowisku. Jarosław Kaczyński miał się przestraszyć oporu wobec jej dymisji ujawnianego w kolejnych sondażach i w kontaktach z tzw. terenem. Innym motywem miała być niemiła perspektywa negocjowania zmian w rządzie z prezydentem Andrzejem Dudą. Ten dawał ostatnimi czasy sygnały, że nie wręczy ponownie teki ministerialnej Antoniemu Macierewiczowi. Środowiska „Gazety Polskiej” zareagowały na tę perspektywę histerią.