Strażnicy moralności przestali się już interesować Marilynem Mansonem. Niegdyś czołowy skandalista, dzisiaj skupił się na muzyce. Skandale wywołują inni, ale ich skala jest śmieszna w porównaniu z tym, co się działo lata temu z Mansonem
Seks oralny na niedawnym koncercie Dead Kennedys w Kalifornii, Sinead O’Connor wypowiadająca się niespecjalnie przychylnie o papieżu Franciszku (pamiętamy, jak podarła na wizji zdjęcie Jana Pawła II), teledysk australijskiej piosenkarki Sii, w którym aktor Shia LaBeouf odważnie tańczy z 12-letnią Maddie Ziegler, Miley Cyrus chętnie pokazująca swoje ciało bez ubrania, a w naszym ogródku Nergal reklamujący pewną sieć sklepów albo Czesław Mozil śpiewający „Nienawidzę cię, Polsko”. To wybrane z ostatnich miesięcy skandaliki na scenie muzycznej. Próżno w tej materii szukać dzisiaj Marilyna Mansona. Artysty, który kilkanaście lat temu słusznie mówił o sobie: „Charles Manson był kozłem ofiarnym dla całego pokolenia i dostrzegam, że teraz ta etykieta przeszła na mnie”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.