To nie jest plastikowy związek z kolorowych pisemek – mówi Julia Kijowska, która zagrała główną rolę w„Miłości” Sławomira Fabickiego
Jaki jeden obraz twoim zdaniem mówi dużo o relacji bohaterów „Miłości”?
Julia Kijowska: Jest taki jeden kadr w filmie Sławka Fabickiego, zakomponowany na wzór fotografii Cartier- -Bressona.Dziewczyna i chłopak przytuleni, śpiący.Na zdjęciu Bressona jadą chyba pociągiem, Marcin Dorociński i ja jedziemy w tej scenie taksówką. To była jedna z wizualnych inspiracji reżysera.Dostaliśmy scenariusz tak dobrze napisany, że chociaż w warstwie fabularnej tej historii relacja bohaterów tonęła w sytuacjach mało atrakcyjnych – po prostu młode małżeństwo spodziewa się dziecka, pojawiają się komplikacje i wydaje się, że nie ma w tym tajemnicy, że wszystko jest rozpoznane z codzienności, aż nie do wytrzymania – to jednak pod spodem tych codziennych zdarzeń był ukryty ogromny ładunek emocjonalny. Złożoność prostych na pozór relacji.Ta scena w taksówce to cisza przed nieuchronnie zbliżającą się burzą, a może synteza ich relacji.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.