Autopromocja

Nowe książki: Domowe życie Audrey Hepburn i kobiecy thriller "Byłam Eileen"

książka, książki, literatura
Nowe książki ShutterStock
3 marca 2016

„Byłam Eileen” wpisuje się w modę na kobiecy thriller psychologiczny – znacznie zresztą bliżej jest jej do anarchistycznej pomysłowości prozy Gillian Flynn niż do naiwnej głupoty „Dziewczyny z pociągu” Pauli Hawkins – ale ta konotacja nie wyjaśnia wszystkiego. Moshfegh ma świetne pióro i (bardzo) smoliste poczucie humoru.

2471741-i02-2016-039-19600070c.jpg
2471747-i02-2016-039-19600070c.jpg

Dorosłe życie Audrey Hepburn miało dzielić się na trzy okresy: czas zawrotnej kariery w Hollywood, czas, gdy aktorka postanowiła oddać się domowi i macierzyństwu, oraz ostatnie lata, które poświęciła pracy na rzecz UNICEF-u. Jej młodszy syn, Luca Dotti, najlepiej pamięta, rzecz jasna, drugi okres. „Nie znałem Audrey Hepburn. Jako mały chłopiec, kiedy dziennikarze natarczywie mnie o nią wypytywali, odpowiadałem z rozdrażnieniem: »To pomyłka. Jestem synem pani Dotti«. Wybuchali wtedy śmiechem. Dla sześciolatka nie ma znaczenia, czy jego mama jest baletnicą, naukowcem, aktorką, czy po prostu mamą” – wspomina 45-letni dziś Luca Dotti. Matka chroniła syna przed natarczywością paparazzich i szalonym życiem w kręgu hollywoodzkich gwiazd. Postanowiła stworzyć dzieciom prawdziwym dom w Rzymie. Przyjaciele z branży żartowali, że namówienie Hepburn na udział w nawet najlepiej zapowiadającym się filmie wymagało w tamtym czasie nadludzkich wysiłków i niezwykłych zdolności perswazji. W większości przypadków Audrey z wdziękiem dziękowała za propozycję i biegła gotować spaghetti dla rodziny. Luca Dotti znalazł niezwykły klucz do zapisania wspomnień o matce. Stworzył książkę kucharską. Z dzieciństwa najlepiej pamięta się przecież smaki i zapachy, to one przypominają o rodzinnym domu. Audrey Hepburn, pół Brytyjka, pół holenderska arystokratka, poślubiwszy Andreę Dottiego, zakochała się we włoskiej kuchni. Do jej największych słabości należały czekolada i spaghetti al pomodoro. Każdy przepis wiąże się z innym wspomnieniem i inną osobistą historią. Poznajemy Audrey nie jako Elizę Doolittle i Holly Golightly, ale jako osobę prywatną. W tym wcieleniu również budzi wielką sympatię.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.