Grzegorz Rosiński jest bez wątpienia jednym z najważniejszych artystów europejskiego komiksu. Już w ten weekend spotka się z fanami podczas 26. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi.
Lektura „Monografii” uświadomiła mi, że komiksy Grzegorza Rosińskiego towarzyszą mi przez prawie całe życie. Od rozmaitych „Pilotów śmigłowca” i kolejnych przygód Kapitana Żbika, przez „Thorgala” i „Szninkla” (w którym ważniejsze od inteligentnej gry z klasyką fantastyki bywały inne aspekty, powiedzmy, natury graficznej), po późniejsze wielkie opowieści w rodzaju „Zemsty hrabiego Skarbka” i „Westernu”. Zmieniali się scenarzyści i nastroje, przepięknie rozwijał się styl artysty, ale najważniejsze, że Rosiński był i wciąż jest obecny w moim czytelniczym życiu. Ba, także zawodowym: dawno, dawno temu, gdy zaczynałem pracę, to właśnie z twórcą „Thorgala” zrobiłem pierwszy w życiu wywiad. Wiele się od tamtej pory zmieniło, ale sentyment do Grzegorza Rosińskiego, zarówno jako wybitnego artysty, jak i dobrego, fajnego człowieka, pozostał.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.