Marcin Staniszewski, spiritus movens Beneficjentów Splendoru, założył czapkę z daszkiem, kajdan, za duże ciuchy i rapuje w stylu Beastie Boys. „Prezydent Klenczon”, „Autodiss”, „Dziad” – to mocne zabawy słowem i dźwiękami, które spodobają się tym, którzy na przełomie lat 80. i 90. nosili bluzy z kapturem. Jego najnowsza, czwarta płyta „Sellfie” nie jest jednak tylko nawiązaniem do hiphopowego, surowego klimatu sprzed lat. Ma do zaoferowania dużo więcej.
Autopromocja
Pozostało 98% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 98% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.