Autopromocja

Jeff Bridges o "R.I.P.D. Agenci z zaświatów": Spodobała mi się świeżość tego filmu

R.I.P.D. Jeff Bridges i
R.I.P.D. Jeff Bridges i Media
9 sierpnia 2013

Najbardziej spodobała mi się świeżość tego filmu. Poza tym jednym z kryteriów decydujących o tym, że wybieram rolę, jest poczucie, że sam chciałbym zobaczyć ten film. „R.I.P.D.” zdecydowanie je spełnia. Lubię filmy, które zaskakują i potrafią zabrać cię w przestrzenie, których się nie spodziewasz - mówi Jeff Bridges.

Co sprawiło, że zdecydowałeś się zagrać w „R.I.P.D.”?

Jeff Bridges: Najbardziej spodobała mi się świeżość tego filmu. Poza tym jednym z kryteriów decydujących o tym, że wybieram rolę, jest poczucie, że sam chciałbym zobaczyć ten film. „R.I.P.D.” zdecydowanie je spełnia. Lubię filmy, które zaskakują i potrafią zabrać cię w przestrzenie, których się nie spodziewasz. Tu właśnie tak jest. Myślisz, że wszystko zmierza w jakimś kierunku, a tymczasem sytuacja zupełnie się odwraca. Mnóstwo niespodzianek.

Co było takiego w osobowości Roya Pulsifera, że chciałeś go zagrać?

Spodobała mi się możliwość zagrania postaci żyjącej w XIX wieku, bo lubię ten okres w historii. Roy to facet, który bierze siebie bardzo na serio, a tacy ludzie bywają bardzo zabawni. On prawdopodobnie nie uważa się za śmiesznego, ale ma poczucie humoru. Jego humor często bywa mimowolny. Myślę, że ludzie nie tylko śmieją się z niego, ale i razem z nim.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.