Wielu ludzi w Ameryce właściwie marzy o apokalipsie, by móc się sprawdzić w twardych warunkach – mówi Peter Heller, autor powieści „Gwiazdozbiór Psa”
Pisarz Glen Dunkan w recenzji pańskiej książki napisał, że ta powieść jest dowodem na to, iż po słynnej „Drodze” Cormaca McCarthy’ego w postapokaliptycznej beletrystyce nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa. Jak pan reaguje na takie zestawienia?
Peter Heller: Od lat jestem wielkim admiratorem twórczości McCarthy’ego. Wywarła na mnie ogromny wpływ. „Gwiazdozbiór Psa” to moja debiutancka powieść.Wcześniej napisałem cztery książki z gatunku non fiction o przygodach, naturze, ekologii. Jak dotąd zawsze wiedziałem, jakie będzie zakończenie. Kiedy zasiadłem do pisania powieści, chciałem być zaskoczony. Nie zamierzałem wybiegać tak daleko, by wiedzieć, co się wydarzy w finale. Inspirowałem się jednak i konsultowałem z pisarzami, których nazwiska nie zostały wymienione w książce. Zadzwoniłem m.in. do jednego z moich najlepszych przyjaciół, Carltona Cuse’a, scenarzysty i producenta serialu „Lost: Zagubieni”. Opowiedziałem mu o zamyśle konstrukcji powieści, a on odpowiedział, że pisarz zawsze zaczyna od pierwszej linijki, nigdy nie wie, co wydarzy się dalej. Nawet Stephen King często zaczyna pisać książki od pierwszego zdania, jakie przyszło mu do głowy. To mnie zdziwiło, ale oznaczało też dla mnie przyzwolenie na pełną swobodę. Zrobiłem tak, jak mi doradził Cuse. Zacząłem pisać i dopiero po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że głosy, które mówią, pochodzą ze świata po katastrofie, a ja opowiadam o apokalipsie. To zaskoczyło mnie samego. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że ta książka będzie porównywana z „Drogą” McCarthy’ego.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.