Ludzie i olbrzymy. "BFG: Bardzo Fajny Gigant" Spielberga już w kinach

BFG: Bardzo Fajny Gigant
BFG: Bardzo Fajny GigantMedia
1 lipca 2016

Wyobraźnia Roalda Dahla połączona z reżyserskim talentem Stevena Spielberga – to musiało się udać

2595566-i02-2016-126-196000100.jpg

Olbrzymy zasadniczo są złe. Już ich imiona – Kościołup, Bebechołyk, Mięchospust i inne w podobnej manierze – o tym świadczą. Ludzie są ich ulubioną potrawą. Ale jeden z olbrzymów jest wyjątkowy: BFG, Bardzo Fajny Gigant, w ludzinie nie gustuje, woli warzywa. To poczciwina, obdarzony twarzą Marka Rylance’a, a w polskiej wersji językowej (bardzo udanej) głosem Pawła Wawrzeckiego. Podobnie jak inne olbrzymy mówi bajecznie poprzekręcanym językiem („Dokładnie wiem, jakie słowa chcę wypowiedzieć, ale tak czy inaczej wychodzi mi jakaś popaplana ględolina”). Jego niezwykła przyjaźń z dziesięcioletnią sierotką Sophie może okazać się pierwszym krokiem, by uwolnić ludzkość od krwiożerczych potworów. Choć nie obejdzie się bez ochoczej pomocy angielskiej królowej.

Pozostało 68% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.