Wyobraźnia Roalda Dahla połączona z reżyserskim talentem Stevena Spielberga – to musiało się udać
Olbrzymy zasadniczo są złe. Już ich imiona – Kościołup, Bebechołyk, Mięchospust i inne w podobnej manierze – o tym świadczą. Ludzie są ich ulubioną potrawą. Ale jeden z olbrzymów jest wyjątkowy: BFG, Bardzo Fajny Gigant, w ludzinie nie gustuje, woli warzywa. To poczciwina, obdarzony twarzą Marka Rylance’a, a w polskiej wersji językowej (bardzo udanej) głosem Pawła Wawrzeckiego. Podobnie jak inne olbrzymy mówi bajecznie poprzekręcanym językiem („Dokładnie wiem, jakie słowa chcę wypowiedzieć, ale tak czy inaczej wychodzi mi jakaś popaplana ględolina”). Jego niezwykła przyjaźń z dziesięcioletnią sierotką Sophie może okazać się pierwszym krokiem, by uwolnić ludzkość od krwiożerczych potworów. Choć nie obejdzie się bez ochoczej pomocy angielskiej królowej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.