Jon Fosse jest pisarzem pustki, ciszy i ciemności

Jon Fosse
Jon Fosseshutterstock
15 października 2023

Gdyby osobę norweskiego pisarza i dramaturga Jona Fossego – literackiego Nobla otrzymał „za nowatorskie sztuki i prozę, które oddają głos temu, czego nie sposób wypowiedzieć” – rozpatrywać w kategoriach politycznych, to trudno byłoby ukryć, że jest on kolejnym przedstawicielem bogatego, uprzywilejowanego, białego Zachodu na liście laureatów tej prestiżowej nagrody. Dały się zresztą słyszeć tego rodzaju głosy. W wypadku Fossego, mam wrażenie, podobne zarzuty nie mają jednak sensu: jest to twórca zarazem osobny i uniwersalny, skupiony na elementarnych składnikach języka i ludzkiego losu, zrozumiały – gdy zadać sobie trochę trudu – w każdym właściwie kontekście kulturowym (jego sztuki, dla przykładu, zrobiły sporą furorę w Japonii i Korei Południowej).

Fosse spędził sporo czasu w roli wiecznego kandydata do Nobla, na listach typowań pojawiał się już od dobrej dekady – oczywiście samo długotrwałe przebywanie w bukmacherskiej poczekalni nie gwarantuje żadnej nagrody, w innym wypadku Haruki Murakami miałby już ze cztery Noble, ale z drugiej strony coś, widzimy to teraz, było na rzeczy.

W ostatnich latach bywało tak, że polska publiczność literacka miała, z wyjątkiem fachowców filologów, niewielkie pojęcie o tym, kim są laureaci i co właściwie napisali: nie było na naszym rynku żadnych przekładów poezji Louise Glück (Nobel 2020) ani powieści Abdulrazaka Gurnaha (Nobel 2021). Z Fossem sytuacja jest trochę podobna, a trochę jednak inna – bardzo dobrze zna go całe środowisko teatralne, jego dramaty były w Polsce tłumaczone, drukowane i wystawiane, niemniej jest to popularność dalece niszowa. Prozy Fossego nie mielibyśmy zaś okazji poczytać w polskim przekładzie, gdyby nie intuicja szefów małego wydawnictwa ArtRage, które na parę tygodni przed Noblem opublikowało „Drugie imię”, składający się dwóch części pierwszy tom trzytomowego (i siedmioczęściowego) cyklu „Septologia” (oryg. wyd. 2019–2021), w tłumaczeniu – znakomitym – Iwony Zimnickiej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.