„Czarny dom” Petera Maya – szkocki kryminał skandynawski? Coś w tym jest, choć to również dobra powieść obyczajowa z życia hebrydzkich wyspiarzy.
Istnieje gatunek powieści kryminalnej właściwej jedynie Szkocji – a zwie się tartan noir. Jeśli czytaliście książki Iana Rankina, Denise Miny czy Val McDermid, zapewne wiecie, w czym rzecz: Szkoci (i Szkotki naturalnie) lubią ostro zarysowane tło społeczne zaprawione solidną dawką cynizmu, piszą do bólu realistycznie, choć nie unikają gorzkiej satyry, nie przepadają zaś za psychologizowaniem. Część tej tradycji to twórcza pożyczka zza oceanu – amerykański czarny kryminał, i to w wersji hard boiled, część jest już brytyjska, z tamtejszą obsesją w kwestii podziałów klasowych, część zaś czysto szkocka: buntownicza, anarchistyczna, dumnie plebejska. Tartan noir to gatunek tak charakterystyczny, że doczekał się nawet świetnej parodii – cyklu powieści Stuarta MacBride’a o sierżancie Loganie MacRae z ponurego Aberdeen.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.