W roku 1961 w Ameryce ukazała się kultowa powieść science fiction Roberta Heinleina „Obcy w obcym kraju”. To historia człowieka wychowanego przez Marsjan, który wraca na Ziemię i nie może się jej nadziwić. Pół wieku (z górką) później Arlie R. Hochschild napisała „Obcego we własnym kraju”. I trzymam kciuki, żeby ta książka też okryła się legendą. Bo na to absolutnie zasługuje.
To rzecz o próbie autentycznego przekroczenia murów empatii, które wyrosły między ludźmi. Hochschild sama siebie definiuje jako ucieleśnienie liberalnej Ameryki. Jest emerytowaną antropolożką z lewicowego uniwersytetu w Berkeley. Czyta „New York Timesa”, segreguje śmieci, stara się kupować żywność fair trade, jeździ na rowerze. Oczywiście głosuje na Demokratów i jest feministką wyczuloną na wszelkie formy rasizmu, seksizmu i homofobii.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.