Ministerstwo środowiska Korei Płd. ogłosi w poniedziałek swój końcowy raport ws. rozmieszczenia systemu THAAD - podała agencja Reutera powołując się na rozmowę z rzecznikiem ministerstwa. Opinia resortu o skutkach THAAD dla środowiska jest pozytywna.

Raport zostanie podany do wiadomości publicznej podczas briefingu, jaki zaplanowano w poniedziałek na godz. 15.30 czasu lokalnego (godz. 20.30 w Polsce)

Oznacza to - jak podkreśla Reuters - że zainstalowanie systemu THAAD (Terminal High Altitude Area Defense), który ma za zadanie obronę Korei Płd. przed potencjalnym zagrożeniem rakietowym ze strony Korei Płn. nastąpi stosunkowo niedługo.

Elementy THAAD zaczęto rozmieszczać po kolejnych próbach rakietowych przeprowadzonych przez reżim w Pjongjangu w pierwszej połowie b.r., ale w czerwcu prace zostały wstrzymane.

Reklama

Południowokoreański doradca ds. bezpieczeństwa kraju poinformował wówczas, że rozmieszczanie wyrzutni THAAD potrwa dłużej niż zaplanowano. Czun Ui Jong zasugerował, iż władze zamierzają przeprowadzić kompleksowe studium wpływu wojskowej instalacji na środowisko zanim wydadzą pozwolenie na rozmieszczenie dodatkowych czterech wyrzutni systemu THAAD na terenie bazy w Seongju.

Reklama

Obserwatorzy zwracają uwagę, że kwestia wpływu rozlokowania wojskowego sprzętu na środowisko przez długi czas była czynnikiem hamującym rozpoczęcie prac nad sprowadzaniem amerykańskiego systemu THAAD do Korei Płd.

Kwestie ekologiczne nie były zresztą jedynym powodem wstrzymania instalacji – przypominają agencje.

Na terytorium Korei Płd. znajdują się dwie aktywne wyrzutnie THAAD; jedna bateria THAAD składa się z sześciu wyrzutni.

W czerwcu administracja prezydencka w Korei Płd. poinformowała, iż ministerstwo obrony zataiło przed prezydentem Mun Dze Inem wiadomość o sprowadzeniu do Korei Płd. czterech dodatkowych wyrzutni systemu THAAD.

Mun był "wstrząśnięty", gdy dowiedział się, że cztery dodatkowe wyrzutnie zostały rozmieszczone bez poinformowania nowego południowokoreańskiego rządu i opinii publicznej - powiedział prezydencki rzecznik Jun Jang Czan. Pałac prezydencki rozpoczął dochodzenie mające wyjaśnić powód niedoinformowania Muna.

Rozmieszczenie systemu THAAD przez siły USA, uzgodnione z poprzednimi władzami Korei Południowej, było kontrowersyjną kwestią w południowokoreańskich wyborach prezydenckich z 10 maja. Szczególnie ostro protestowały Chiny, praktycznie jedyny znaczący sojusznik Korei Północnej. Rozmieszczaniu tego systemu na Półwyspie Koreańskim była też przeciwna Rosja.

Po przeprowadzonej w niedzielę przez Pjongjang szóstej próbie broni atomowej, Seul zamierza sfinalizować instalację systemu THAAD. Poczucie zagrożenia jest w społeczeństwie południowokoreańskim bardzo wysokie. Wysoka jest też świadomość "wagi" tej ostatniej próby.

Według wstępnych szacunków, które południowokoreańska agencja Yonhap przywołuje za przedstawicielem władz w Seulu, moc rażenia testowanego w niedzielę ładunku wynosiła ok. 50 kiloton. Dla porównania bomba atomowa zrzucona przez USA na Hiroszimę w 1945 roku miała moc 15 kiloton. Media w Pjongjangu podały w niedzielę, że próba z użyciem bomby wodorowej przeznaczonej do montażu na międzykontynentalnych pociskach balistycznych (ICBM) zakończyła się "całkowitym powodzeniem". Była to szósta i wszystko wskazuje na to, że najpotężniejsza dotąd próba jądrowa Korei Płn.