Państwa Grupy Wyszehradzkiej będą działać razem, nawet jeśli w niektórych sprawach będą się mniej lub bardziej różnić; to się opłaca wszystkim krajom V4 – uważa europoseł PiS Ryszard Czarnecki.

Czarnecki był pytany w czwartek przez dziennikarzy w Sejmie, czy sojusz w ramach Grupy Wyszehradzkiej jednak się nie „sypie”, po tym, jak premier Słowacji Robert Fico zadeklarował, że jego kraj woli być częścią mocno zintegrowanego jądra UE pod przewodnictwem Niemiec i Francji.

Robert Fico oświadczył w połowie sierpnia że jego kraj powinien być częścią głęboko zintegrowanego "trzonu" Unii Europejskiej. "Być w trzonie (UE), być u boku Niemiec i Francji to podstawa mojej polityki" - mówił. "Z jednej strony bardzo zależy mi na współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej, ale z drugiej strony przestrzenią życiową Słowacji jest Unia Europejska" - dodał. Niemcy i Francję Fico nazwał tandemem nadającym tempo przyszłego rozwoju Wspólnoty.

„V4 w oczywisty sposób różniła się wcześniej np. stosunkiem do Rosji, różniła się także w sensie formalno-instytucjonalnym, ponieważ część V4 należy do strefy euro, a cześć nie należy – Słowacja należy” – zauważył Czarnecki.

Reklama

Wiceszef PE ocenił, że wszystkim państwom Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Węgry, Słowacja) „opłaca się działać razem w wielu innych kwestiach”. „Będziemy działać razem nawet jeśli będziemy się w tej czy innej sprawie różnić mniej lub bardziej” – podkreślił.

Czarnecki był też pytany, czy Polska nie zostanie osamotniona jeśli okaże się, że Węgry spróbują „ubić jakiegoś targu”. „Mam wrażenie, że akurat w tej sprawie premier Węgier Viktor Orban doskonale czuje nastroje na Węgrzech i wbrew tym nastrojom nie postąpi, a te nastroje są sceptyczne delikatnie mówiąc wobec imigrantów muzułmańskich” – powiedział europoseł PiS.

Przypomniał również, że rząd Polski „nie zgadza się” na przyjęcie imigrantów spoza Europy. Jak wskazał Czarnecki, nasz kraj przyjmuje imigrantów i uchodźców ze Wschodu, m.in. z Ukrainy.

Ocenił też, że Europa zdaje sobie z tego sprawę i nawet jesteśmy za to „chwaleni”. „Oczywiście, że oni (politycy europejscy) o tym wiedzą, ale politycznie wolą to przemilczeć, tak aby w dalszym ciągu tworzyć presję na Polskę, żeby przyjmowała emigrantów spoza Europy, głównie muzułmańskich” - stwierdził Czarnecki.