Ukraińskie MSZ odniosło się do wypowiedzi prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki ws. rzekomych szkoleń białoruskiej "piątej kolumny" w obozach na Ukrainie, nazywając je "nieodpowiadającymi rzeczywistości”, prowokacyjnymi i szkodzącymi wzajemnym relacjom.
Oświadczenie w tej sprawie dyplomacja w Kijowie wydała w środę. Tego dnia Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) skierowała na Białoruś oficjalne pismo z prośbą o informacje na temat obozów, o których mówił Łukaszenka.
"Zwracamy uwagę, że to właśnie partner Białorusi w państwie związkowym, Federacja Rosyjska, w ramach agresji hybrydowej zorganizował zarówno na swoim terytorium, jak i na okupowanych ziemiach ukraińskich całe obozy szkoleniowe dla najemników i bojowników" – czytamy w oświadczeniu.
"Wspierając i eksportując terroryzm, Rosja świadomie podważa stabilność i bezpieczeństwo w regionie, do którego należą zarówno Ukraina, jak i Białoruś" – podkreślono.
MSZ Ukrainy przypomniało, że przekazało Międzynarodowemu Trybunałowi Sprawiedliwości "liczne dowody świadczące o wspieraniu i finansowaniu przez Rosję terroryzmu na okupowanych terytoriach Ukrainy". Zadeklarowało jednocześnie, że gotowe jest do ścisłej współpracy międzynarodowej w walce z terroryzmem, w tym także w partnerstwie Białorusią.
We wtorek prezydent Łukaszenka oświadczył, że w jego kraju zatrzymano uzbrojonych ludzi, którzy przygotowywali prowokację, a pieniądze na szkolenie wojskowe "piątej kolumny" docierały na Białoruś przez terytorium Polski i Litwy. Rzekomi prowokatorzy byli szkoleni m.in. w obozach na Ukrainie – mówił.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu