Kolejny wysoki rangą wojskowy podał się w poniedziałek do dymisji. Tym razem papierami rzucił generał brygady Jerzy Gut, który przez ostatnie trzy lata był szefem Centrum Operacji Specjalnych – Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych. W uproszczeniu: był jednym z najważniejszych komandosów w Polsce. Cenili go nasi sojusznicy, czego dowodem mogą być liczne odznaczenia, jakie mu przyznali. Generał Gut zachował się elegancko, powiedział, że rezygnuje z przyczyn osobistych, i zapewne w najbliższych tygodniach nie będzie dzielił się swoimi przemyśleniami z mediami.
Według nieoficjalnych informacji Gut odszedł, ponieważ minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podejmował decyzje leżące w kompetencjach generała. Poza jego plecami, bez żadnych konsultacji. To kolejny taki przypadek, wcześniej skarżył się na to były dowódca generalny gen. Mirosław Różański. Wygląda więc, że minister zarządza wojskiem na zasadzie „wiem lepiej”. O ile oczywistą oczywistością jest sprawowanie cywilnej kontroli nad armią, to jednak wchodzenie przez polityków w kompetencje generałów może obniżać nasze zdolności obronne. Nawet najzdolniejsi politycy nie mają pełnej wiedzy o żołnierskim fachu, bo nie spędzili lat na poligonie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
