Miłosz: Kto obroni armię przed ministrem obrony?

Maciej Miłosz
Maciej MiłoszMedia / mat. prasowe
16 marca 2017

Kolejny wysoki rangą wojskowy podał się w poniedziałek do dymisji. Tym razem papierami rzucił generał brygady Jerzy Gut, który przez ostatnie trzy lata był szefem Centrum Operacji Specjalnych – Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych. W uproszczeniu: był jednym z najważniejszych komandosów w Polsce. Cenili go nasi sojusznicy, czego dowodem mogą być liczne odznaczenia, jakie mu przyznali. Generał Gut zachował się elegancko, powiedział, że rezygnuje z przyczyn osobistych, i zapewne w najbliższych tygodniach nie będzie dzielił się swoimi przemyśleniami z mediami.

Według nieoficjalnych informacji Gut odszedł, ponieważ minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podejmował decyzje leżące w kompetencjach generała. Poza jego plecami, bez żadnych konsultacji. To kolejny taki przypadek, wcześniej skarżył się na to były dowódca generalny gen. Mirosław Różański. Wygląda więc, że minister zarządza wojskiem na zasadzie „wiem lepiej”. O ile oczywistą oczywistością jest sprawowanie cywilnej kontroli nad armią, to jednak wchodzenie przez polityków w kompetencje generałów może obniżać nasze zdolności obronne. Nawet najzdolniejsi politycy nie mają pełnej wiedzy o żołnierskim fachu, bo nie spędzili lat na poligonie.

Generał Gut zwolnił ważne stanowisko, będą więc kolejne awanse. „Windy” w Wojsku Polskim ostatnio nabierają niesamowitej prędkości. Jednostka Wojskowa GROM, elitarny oddział komandosów, doczekała się w ciągu ośmiu miesięcy już trzeciego dowódcy. To tylko kolejny z przykładów burzenia ciągłości instytucjonalnej w wojsku. W tym samym czasie do cywila odeszli generałowie zajmujący najważniejsze stanowiska: szef sztabu, dowódca generalny i szef Inspektoratu Uzbrojenia odpowiedzialny za zakupy. Dowódca operacyjny przeszedł do rezerwy kadrowej. To pokazuje, że zmiany, które zazwyczaj zachodzą płynnie i sukcesywnie, tym razem dokonują się gwałtownie i radykalnie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.