"Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". Ulicami Hajnówki przeszedł Marsz Żołnierzy Wyklętych

II Hajnowski Marsz Żołnierzy Wyklętych, zorganizowany między innymi przez ONR przeszedł ulicami Hajnówki
II Hajnowski Marsz Żołnierzy Wyklętych, zorganizowany między innymi przez ONR przeszedł ulicami HajnówkiPAP / Artur Reszko
26 lutego 2017

Ulicami Hajnówki (Podlaskie) przeszedł w niedzielne popołudnie II Marsz Żołnierzy Wyklętych, zorganizowany m.in. przez ONR. Według szacunków policji, wzięło w nim udział ok. 150-200 osób. Poza utarczkami słownymi z przeciwnikami marszu na trasie, incydentów nie było.

Uczestnicy marszu szli pod hasłem "Cześć i chwała bohaterom", widać było też transparent z napisem "Hajnówka", flagi narodowe i symbole ONR czy Młodzieży Wszechpolskiej. "Armio wyklęta - Hajnówka o was pamięta", "raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "nie czerwona, nie tęczowa lecz Hajnówka narodowa", "wielka Polska chrześcijańska", "cześć waszej pamięci - żołnierze wyklęci", "Bury, Bury - nasz bohater" - to niektóre ze wznoszonych haseł.

Marszowi towarzyszyły na chodnikach osoby, które były mu przeciwne. M.in. było widać działaczy KOD z hasłami "Bury nie jest naszym bohaterem". Zwłaszcza, gdy w hasłach pojawiał się właśnie pseudonim kpt. Romualda Rajsa "Burego", słychać było głosy przeciwników marszu, czasem gwizdy. "Faszyści, nie ma zgody na nacjonalizm" - krzyczeli.

Właśnie fakt upamiętniania w Hajnówce "Burego" wzbudzał duże kontrowersje i był powodem protestów; m.in. rada miasta wydała stanowisko sprzeciwiając się marszowi. "Postać +Burego+ w naszym mieście jest postacią kontrowersyjną, odpowiedzialną za zamordowanie 79 mieszkańców (osoby cywilne: kobiety, dzieci, mężczyźni) naszego regionu" - napisali o kpt. Rajsie autorzy stanowiska rady, do którego odwoływał się też burmistrz w swej decyzji o zakazie marszu.

Chodzi o wydarzenia sprzed 71. lat, gdy oddziały podziemia niepodległościowego kpt. Romualda Rajsa spacyfikowały kilka wsi z okolic Bielska Podlaskiego, zamieszkanych przez wyznającą prawosławie ludność białoruską. Badający tę sprawę pion śledczy IPN przyjął kwalifikację prawną zbrodni ludobójstwa. W 2005 r. umorzył śledztwo m.in. dlatego, że po wojnie prawomocnie zakończyło się postępowanie wobec części sprawców, inni już nie żyli, a pozostałych nie udało się ustalić.

Na zarzuty wobec "Burego" organizatorzy zgromadzenia odpowiadali, że to "propaganda wprost wyjęta z okresu stalinowskiego".

W założeniu marsz miał przejść m.in. koło prawosławnego soboru św. Trójcy. To było jednym z powodów decyzji władz Hajnówki o zakazie marszu, z powodu zagrożenia życia i zdrowia ludzi lub mienia. W porze marszu miały się bowiem odbywać w świątyni uroczystości poprzedzające początek Wielkiego Postu.

Kiedy jednak sąd uchylił decyzję samorządu o zakazie marszu, proboszcz parafii św. Trójcy zmienił godzinę niedzielnych uroczystości; zakończyły się one wczesnym popołudniem. Ostatecznie uczestnicy zgromadzenia koło soboru nie przeszli - w trakcie marszu jego trasa została bowiem zmieniona.

Kontrmanifestacje do marszu narodowców zorganizowali w Hajnówce działacze Antify i ruch "Obywatele RP". Kiedy marsz się zakończył wystąpieniami organizatorów przy Hajnowskim Domu Kultury, niedaleko soboru św. Trójcy, który znajduje się kilkaset metrów dalej, miała miejsce manifestacja tych dwóch organizacji. Brało w niej udział kilkadziesiąt osób, było widać transparenty ruchu "Obywatele RP": "Bury nie jest bohaterem" i "Moją ojczyzną jest człowieczeństwo" oraz flagi Antify. (PAP)

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.