Protestujące przeciwko likwidacji swoich zakładów załogi kopalń Krupiński i Makoszowy otrzymały pełne poparcie NSZZ „Solidarność”. – To początek rozwodu z PiS – przyznają związkowcy. Jeśli protesty „zejdą pod ziemię” i zastopują pracę, nie wyjedzie węgiel wart dziesiątki mln zł. Zatrzymanie wydobycia na dobę w jednym zakładzie oznacza ok. 1,5–2 mln zł utraty przychodów. Problem może dotyczyć wszystkich spółek węglowych na Śląsku.
Nim zaczną się okupacje kopalń, górnicy planują pikiety pod biurami i domami posłów PiS oraz głodówkę, ale też uliczne marsze na Śląsku i przyjazd do Warszawy. Szczegółów nie zdradzają, mówią, że to „świąteczna niespodzianka”. Jak ustaliliśmy, już w piątek w Zabrzu odbędzie się pierwsza demonstracja. Potem będą w kolejnych śląskich miastach. Wcześniej, bo w czwartek, górnicy pojawią się w Sejmie – na razie pokojowo, podczas obrad parlamentarnego zespołu ds. górnictwa.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.