- Nie jest dobrym grzebanie w życiorysach. Jest dobrym ocenianie postawy dzisiaj, postawy wobec naszej historii, bolesnych wydarzeń - uważa Jacek Sasin z PiS.
Sprawa przeszłości Stanisława Piotrowicza wzbudza wiele kontrowersji. Miał on jako prokurator w PRL podpisać się pod aktem oskarżenia działacza opozycji - Antoniego Pikula. Dodatkowo światło dzienne ujrzało uzasadnienie przyznania mu brązowego Krzyża Zasługi przez komunistyczne władze. Możemy w nim przeczytać m.in., że Piotrowicz był "pracownikiem pilnym i zdyscyplinowanym, ambitnym i wydajnym”.

- Trudno powiedzieć, że stał tam, gdzie stało ZOMO, bo on był w środku, był w sztabie dowodzenia. Pluje w twarz wszystkim tym, którym należy się pamięć i szacunek. Na to nie ma zgody - powiedział Andrzej Halicki z PO.

Z kolei Ryszard Petru z Nowoczesnej stwierdził, że "codziennie słyszymy nowe informacje o panu Piotrowiczu. Mówi, że nie podpisywał, a podpisywał. Mówił, że bronił, a oskarżał. Chodzi o to, aby takie osoby eliminować z życia politycznego".

Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL mówił o podwójnych standardach. - Inne są standardy dla posłów PiS-u, a inne dla pozostałych? - pytał prezes PSL.

Reklama