Kleszczów i Bełchatów walczą o ziemię i pieniądze. Prawo wobec takich sporów jest niestety bezradne

wieś, gmina, łąka, wioska
Nie można zmusić samorządów przejmujących tereny innej gminy, by jednocześnie stały się stroną zaciągniętych zobowiązań, np. kredytów na inwestycje. I nie ma znaczenia, że te ostatnie zostaną wchłonięte wraz z terenem, na którym stojąShutterStock
27 marca 2019

W tym tygodniu gmina Bełchatów składa wniosek o zmianę granic. Chce przejąć od najbogatszego w Polsce Kleszczowa tylko jeden rejon geodezyjny – ale za to jaki! Ten z Elektrownią Bełchatów. Jeśli się to uda, ponad 50-milionowy zastrzyk gotówki zasili borykającą się dzisiaj z kłopotami finansowymi gminę. Co na to Kleszczów? Zamierza się przed takim przejęciem bronić, choć praktycznie nie ma jak. Z obu stron, z którymi rozmawialiśmy, pada wiele argumentów, ale oczywiście najistotniejszym są pieniądze, z czym przedstawiciele Bełchatowa i Kleszczowa się nie kryją. A akurat możliwość przejęcia terenu z tego powodu wcale nie wynika z przepisów o samorządzie gminnym.

4182997-u6366-anna-20kudra-fot-20mat-20prasowe-20-p.jpg

Konrad Koc: Tereny kopalni czy elektrowni, jak i same podmioty na nich zlokalizowane, są dobrem wszystkich. Osiąganie korzyści tylko przez jedną gminę jest po prostu niesprawiedliwe

Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.