Drzewiecki: Śmieci w głowach

Rafał Drzewiecki
Rafał Drzewiecki, sekretarz redakcjiDGP / Wojtek Gorski
12 listopada 2014

Generalny inspektor ochrony danych osobowych, Ministerstwo Środowiska, kancelarie prawne, urzędy miejskie i zakłady usług komunalnych – armia specjalistów od praworządności deliberuje nad tym, czy wolno nakazywać mieszkańcom podpisywanie worków ze śmieciami, czy też narusza to ich prywatność.

Całkiem poważnie, podpierając się ustawami, artykułami, paragrafami, jedni przekonują drugich o swoich racjach. Podpisany worek, w którym zamiast posegregowanych puszek będą nieposegregowane resztki z obiadu, ujawni przestępczą działalność obywatela, oszukującego w ten sposób gminę i narażającego ją na niepowetowane straty – zacierają ręce sprytni urzędniczy detektywi.

Powiązanie gnijącej marchewki i spleśniałych fragmentów rachunku za gaz z ich właścicielem umożliwi „nieuprawnionym podmiotom” jego identyfikację i grozi wykorzystaniem tej wiedzy do niecnych celów – ostrzegają bojownicy o skrytość. Ani jedni, ani drudzy nie widzą absurdu całej sytuacji. Zresztą pogubiła się już w tym większość z nas. W trosce o ochronę danych osobowych zapędziliśmy się w ślepą uliczkę, w której nawet wywieszenie listy lokatorów jest nielegalne. Z kolei chora podejrzliwość urzędników uczyniła z nich śmietnikowe nurki. Zamiast porządku i zaufania mamy groteskę i obsesję. A wystarczyłoby trochę wiary w ludzi.

Pozostało 91% treści
Czytaj wszystkie artykuły
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.