Samorządowi urzędnicy pomagają sanepidowi, ale na kruchej podstawie prawnej

Ale nie wszystkie magistraty palą się do pomocy, wyjaśniają, że mają inne zadania, nie chcą zdestabilizować pracy urzędu, a poza tym sanepid jest podległy administracji rządowej.
podatki praca urzędnikShutterStock
28 października 2020

Coraz więcej miast i gmin podpisuje porozumienia z inspekcją sanitarną, by wspomóc ją w czasie epidemii. Brakuje jednak szczegółowych przepisów, które określałyby zasady powierzenia zadań organu administracji rządowej pracownikom samorządowym.

dr Magdalena Niziołek radca prawny, specjalista z zakresu prawa administracyjnego, postępowania administracyjnego i samorządu terytorialnego
dr Magdalena Niziołek radca prawny, specjalista z zakresu prawa administracyjnego, postępowania administracyjnego i samorządu terytorialnego

Na infoliniach dla obywateli lub przy wypełnianiu formularzy w związku z przeciwdziałaniem zakażeniu koronawirusem pracuje coraz więcej miejskich urzędników. To realne wsparcie dla sanepidu, który swoimi zasobami kadrowymi nie jest w stanie szybko udzielać informacji i reagować na zgłoszenia o kolejnych ogniskach choroby. Samorządy angażują się w pomoc na prośbę wojewody albo szefa lokalnej inspekcji sanitarno-epidemiologicznej, niekiedy też z własnej inicjatywy, ale też często pod wpływem nacisków mieszkańców. Tak było np. w podwarszawskim Piasecznie. – Dostawaliśmy coraz więcej pytań i próśb o interwencję od rodziców uczniów, których szkoły kierowały na zdalną naukę w związku z przypadkami zachorowania na koronawirusa. Sanepid nie nadążał z przesyłaniem decyzji, więc nie znali swojego statusu, co komplikowało im chociażby sytuację w pracy – wyjaśnia Daniel Putkiewicz, burmistrz miasta. Urzędnicy magistratu zostali więc zapytani, czy ktoś może pogodzić swoje obowiązki z dodatkowym zadaniem. Zgłoszenia zostały zweryfikowane. Do wsparcia sanepidu wybrano pojedyncze osoby z różnych wydziałów, tak by nie destabilizować pracy całego urzędu. – Naczelnicy zostali poproszeni o takie zorganizowanie pracy, by ich wydziały wywiązywały się ze swoich obowiązków – mówi Daniel Putkiewicz. Jak dodaje, koszty pracy urzędników oddelegowanych do pomocy sanepidowi są po stronie urzędu, bo wykonują oni obowiązki w ramach swojego standardowego czasu pracy. Burmistrz nie wyklucza jednak pracy w nadgodzinach. Jeśli będzie taka konieczność, także ten wydatek weźmie na siebie. Jest bowiem przekonany, że dzięki pomocy miejskich urzędników poprawi się przepływ informacji, sanepid nadrobi zaległości i wyjdzie na prostą.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.