Niebezpiecznie jak w urzędzie. Gminy nie dbają o publiczne obiekty

Urzędnik
<p>Ekspert wylicza najbardziej palące deficyty: m.in. brak legislacji, która normowałaby te kwestie, brak adekwatnego systemu alarmowania i ostrzegania, a także niski stopień inwestowania w bezpieczeństwo w budynkach użyteczności publicznej, którego efektem są braki wyposażenia.</p>Shutterstock
25 sierpnia 2022

Urzędy, domy kultury, targowiska miejskie, hale, świetlice, remizy, szkoły, boiska, biblioteki wzięła pod lupę Najwyższa Izba Kontroli. Sprawdziła, czy możemy czuć się w nich bezpiecznie. Wniosek? Raczej nie

- Nieprawidłowości wynikające z niewłaściwej realizacji zadań, które wpływały na obniżenie poziomu bezpieczeństwa, stwierdzono we wszystkich jednostkach zarządzających obiektami. Wykryto je w 96,1 proc. ze 102 skontrolowanych obiektów. W 8,8 proc. z nich nieprawidłowy stan mógł stanowić bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi lub powodować znaczne szkody w mieniu - wskazuje NIK w najnowszym raporcie „Bezpieczeństwo gminnych obiektów użyteczności publicznej w woj. zachodniopomorskim i pomorskim”. Problem ten nie dotyczy jednak tylko tych dwóch województw. Podobnie krucho ze stanem bezpieczeństwa jest w całej Polsce.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png