Październikowy raport, przygotowany przez jedną z kancelarii prawnych, pokazuje, jak bardzo kuleje cyberochrona w służbie zdrowia i w samorządach. Niby wszyscy wiedzą o wchodzącym wiosną rozporządzeniu w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych (RODO), to jednak nowe obowiązki w tym zakresie traktowane są po macoszemu. Za wiedzą nie idą bowiem żadne działania, choć niedopatrzenia w tym zakresie będą słono kosztować. Co więcej, wiosną 2018 r. powinna też zostać wdrożona do polskiego prawa dyrektywa w sprawie środków na rzecz wysokiego wspólnego poziomu bezpieczeństwa sieci i systemów informatycznych na terytorium Unii (NIS).
Skąd ten marazm? Jeśli chodzi o samorządy, które często są też organami założycielskimi dla placówek służby zdrowia, to – jak wynika z raportu – wina leży przede wszystkim w mentalności urzędników, którzy twierdzą, że ich sieci są bezpieczne? Uważają, że dostatecznie je chronią np. programy... antywirusowe.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.