Dyplom szkoły wyższej nigdy nie był w Polsce tak powszechny jak dziś. I tak niewiele wart. Ćwierć wieku demokracji przyniosło nam setki nowych placówek i tysiące bezrobotnych legitymujących się tytułem magistra.
Kiedy w 1989 r. podczas obrad Okrągłego Stołu przy podstoliku do spraw nauki, oświaty i postępu technicznego ustalano podwaliny przyszłego systemu edukacyjnego, na uczelniach kształciło się niewiele ponad 300 tys. osób. Do szkoły wyższej szedł mniej niż co dziesiąty młody człowiek. Wątpliwości co do tego, że ten stan trzeba zmienić, nie było. Rzeczywistość przerosła jednak wyobrażenia projektantów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.