Autopromocja

Jak przedsiębiorcy wspierają naukę na Zachodzie

22 października 2012

Dwie trzecie innowacji na amerykańskim rynku to owoc współpracy uczelni i biznesu. Z kolei biznes z Wielkiej Brytanii i Niemiec sam szkoli i rekrutuje pracowników na wyższych uczelniach.

Stany Zjednoczone nie szczędzą pieniędzy na sektor badawczo-rozwojowy. Na ten cel rząd USA ma wydać w tym roku 125,6 mld dol. Dwa razy tyle przeznaczy tamtejszy prywatny biznes – wylicza agencja Bettelle. Większość tych środków trafi na konto amerykańskich uczelni, które biorą aktywny udział w zaopatrzeniu krajowej gospodarki w patenty technologiczne w ramach tzw. klasterów przemysłowych. Dziś aż 60 proc. środków na badania prowadzone w uniwersyteckich laboratoriach pochodzi z kieszeni przedsiębiorców. Podręcznikowym przykładem jest tu kalifornijska Dolina Krzemowa, której trzon stanowi Uniwersytet Stanford. Zaczęło się od tego, że w latach 50. kierownictwo uczelni w poszukiwaniu dodatkowego finansowania zdecydowało się na wynajem należącej do niej działki o wielkości 32 km kw. Szybko okazało się, że prócz pieniędzy za wynajem uczelnia zyskała miejsca pracy dla swoich absolwentów. Jako pierwszy na propozycję Stanford przystał Hewlett-Packard. Chwilę później dołączyły do niego m.in. Eastman Kodak, General Electric oraz Lockheed.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.