Nie chcę wchodzić w dyskusje, czy powinniśmy przyjmować uchodźców, a jeśli tak, to ile. Natomiast dziwi mnie stanowisko szefowej resortu edukacji, która twierdzi, że placówki oświatowe są przygotowane na przyjęcie dzieciaków uciekających wraz z rodzicami przed wojną w Syrii. Przypomina mi to bowiem zaklinanie rzeczywistości, jakie miało miejsce z przygotowaniem szkół na przyjęcie sześciolatków.
Jeżeli chcemy, by dzieci uchodźców czuły się dobrze w naszych szkołach, nie czekajmy z działaniami do czasu, aż pojawią się na lekcjach. Tym bardziej że na ich przyjęcie trzeba przygotować ich polskich rówieśników, którym należy przybliżyć inne kultury. Młodzież potrafi być bezwzględna, więc jeśli chcemy uniknąć różnego rodzaju incydentów, zacznijmy przygotowywać nasze dzieci na życie z tymi, którzy reprezentują inną kulturę.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.