Choć eksperci straszą, że nasze długi szybko rosną, okazuje się, że wolimy oszczędzać. Statystyczny mieszkaniec naszego kraju (wliczając niemowlaki i emerytów) ma 14,2 tys. zł kredytów oraz 24,5 tys. zł odłożone na lokacie.
Komisja Nadzoru Finansowego pilnuje, abyśmy się nadmiernie nie zapożyczali, same banki znacząco zmniejszyły skalę kredytowej działalności, a mimo to kwota zaległych płatności niebezpiecznie szybko rośnie. Z najnowszego raportu Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor wynika, że na koniec 2011 roku wynosiła 35,4 mld zł i była o 40 proc. wyższa niż rok temu. Na statystycznego dłużnika przypada 17 tys. zł zaległych zobowiązań, podczas gdy rok temu było to 10 tys. zł. Eksperci nie mają wątpliwości – to pokłosie boomu kredytowego z lat 2006 – 2008, kiedy to banki rozdawały na prawo i lewo karty kredytowe i pożyczały pieniądze praktycznie każdemu zainteresowanemu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.