Autopromocja

Pietraszkiewicz: Ustawa powinna zamykać problem roszczeń frankowiczów [WYWIAD]

frank szwajcarski, moneta, wykres
"W tej ustawie dochodzi do bardzo istotnego zróżnicowania klientów w zależności od tego, czy mieli kredyt denominowany, czy indeksowany. Podczas gdy istota ekonomiczna tych rozwiązań jest bardzo podobna, jeśli nie tożsama." ShutterStock
14 sierpnia 2016

Ustawa, która umożliwi zwrot spreadów, powinna zawierać zapis, że wraz z mechanizmami przygotowywanymi przez Grupę Roboczą Komitetu Stabilności Finansowej zamyka wszelkie roszczenia frankowiczów - mówi w prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

Prezes ZBP przedstawia też inne postulaty wobec powstałego w Kancelarii Prezydenta projektu. Proponuje m.in., by nie zwracać spreadów przy kredytach zamkniętych ponad trzy lata temu, w przypadku innych kredytów niż mieszkaniowe oraz w przypadku kredytów na więcej niż jedno mieszkanie zamieszkiwane przez kredytobiorcę. Postuluje też, by spready do zwrotu nie były wyliczane dla każdego klienta indywidualnie, ale by wszyscy klienci z jednego rocznika i z danego banku otrzymywali tę samą kwotę.

Krzysztof Pietraszkiewicz: Pozytywnie przede wszystkim należy ocenić metodę postępowania zaproponowaną przez prezesa NBP i zaakceptowaną przez pana prezydenta, która musi budzić respekt i szacunek u wszystkich rozsądnych ludzi. Ona sprowadza tę dyskusję do grona osób i środowisk, które mają możliwość dogłębnego i rzetelnego oglądu sytuacji. A bez takiego rzetelnego oglądu nie może być mowy o skonstruowaniu dobrej ustawy ani też dobrych rekomendacji, dotyczących dalszego postępowania wobec problemu kredytów walutowych.

K.P.: Z naszych wyliczeń wynika, że przyjęcie ustawy w tej wersji oznaczałoby znacznie wyższe koszty dla sektora bankowego, niż to zostało powiedziane.

K.P.: Co najmniej o 3 do 4,5 mld zł.

K.P.: Być może stąd, że w tej ustawie dochodzi do bardzo istotnego zróżnicowania klientów w zależności od tego, czy mieli kredyt denominowany, czy indeksowany. Podczas gdy istota ekonomiczna tych rozwiązań jest bardzo podobna, jeśli nie tożsama.

K.P.: Tak, i właśnie m.in. to może powodować to niedoszacowanie, ale dochodzi też liczba grup kredytobiorców, które byłyby objęte ustawą.

K.P.: Mechanizm zaproponowany w projekcie jest skomplikowany i pracochłonny, polega m.in. na ręcznym przejrzeniu wszystkich umów kredytów walutowych. Oznacza to dodatkowe ogromne koszty organizacyjne i gehennę klientów oraz instytucji finansowych. Dlatego będziemy przedstawiali propozycję istotnego uproszczenia całego mechanizmu, by był czytelny dla klientów i instytucji finansowych. Jest taka możliwość i my zapewne w tej sprawie będziemy starali się przekonać projektodawców.

K.P.: Na przykład przeciętna kwota spreadu dla danego rocznika w danym banku. W tym przypadku wszyscy klienci z danego rocznika i z danego banku otrzymywaliby tę samą kwotę. Ten mechanizm powinien być po prostu znacznie uproszczony. Ale w ogóle jest pytanie o zgodność z prawem tej całej regulacji. Powinna być ona zwieńczeniem pewnego procesu uzgodnień pomiędzy władzami i bankami. Po to, by regulacja nie była kwestionowana na gruncie prawa polskiego i międzynarodowego. Tak to przecież rozwiązano na Węgrzech - najpierw uzgodniono pewną formułę, a potem została ubrana w przepisy prawne. Poza tym ustawa powinna określać, że definitywnie kończy wszelkie procedury i roszczenia.

K.P.: Tak sądzę. Oczywiście wraz z tymi działaniami, które zostaną wypracowane przez Grupę Roboczą KSF. Takie podejście wyjaśniałoby sytuację dla klientów, dla banków i dla inwestorów. Nie ma powodu, by ten problem ciążył nad polskim systemem bankowym zbyt długo.

K.P.: Do tych rozwiązań będziemy się odnosić, gdy uzyskamy odpowiedź na oficjalne zapytanie w procesie legislacyjnym. Na razie to są moje refleksje. Jest wiele rzeczy do wyjaśnienia, np. co zrobić z kredytami mieszanymi, co z tymi, którzy mieli ulgi podatkowe, którym kredyty częściowo umorzono lub zaciągnęli kilka kredytów. Zresztą projekt nie określa dokładnie jej zakresu, że chodzi tylko o kredyty mieszkaniowe. Pytanie, dlaczego ma dotykać spraw dawno przedawnionych. W polskim kodeksie okres przedawnienia świadczeń okresowych (odsetek) to 3 lata. Tu byłoby nawet pięciokrotne przekroczenie okresu przedawnienia!

K.P.: Dokładnie. A co zrobić z kredytami, które zostały sprzedane? To budzi ogromne wątpliwości natury prawnej. Dlatego mówimy, że dobrze byłoby uzgodnić te sprawy.

K.P.: Nie, to grupa Komitetu Stabilności Finansowej. My oczywiście w każdej chwili będziemy gotowi odpowiadać na różne pytania, jeśli tylko grupa robocza będzie sobie tego życzyć. Co do oczekiwań, grupa ma przygotować rekomendacje, dotyczące postępowania banków wobec klientów w procesie restrukturyzowania kredytów walutowych. Może to być uznane za idealizm albo naiwność, ale chciałbym, aby w wyniku wspólnych prac KSF oraz banków powstały rozwiązania umacniające wiarygodność i przewidywalność naszego kraju, zaś "problem" walutowych kredytów mieszkaniowych nie był czynnikiem osłabienia waluty, destabilizacji systemu finansowego i obniżania zdolności banków do finansowania rozwoju. Chciałbym zamienić tę kłopotliwą dla wszystkich sytuację na wspólny sukces. Oznacza to, że górę musi wziąć profesjonalizm i umiar oraz umiejętne wyważenie racji w dążeniu do przygotowania rozwiązania uznanego za fair i rozsądne.

K.P.: Wobec poważnych, uzasadnionych wątpliwości prawnych całej operacji dopłat, rekompensat czy przewalutowania oraz rozumienia ekonomicznego sensu kredytowania oraz ryzyka kursowego uważam, że podejście fair to takie, przy którym: nie dokonuje się zwrotów części spreadów czy dopłat tym klientom, których koszty obsługi kredytu nie są wyższe niż koszty podobnego kredytu złotowego powiększonego np. o element ryzyka kursowego, obliczony na podstawie danych historycznych w oparciu o rekomendacje KNF w momencie udzielenia kredytu; nie dokonuje się dopłat i zwrotów przy kredytach zamkniętych ponad trzy lata temu; nie dokonuje się zwrotów i dopłat w przypadku innych kredytów niż mieszkaniowe; to rozwiązanie nie powinno być stosowane do kredytów mieszkaniowych na więcej niż jedno mieszkanie zamieszkiwane przez kredytobiorcę.

Trzeba bowiem pamiętać, że rozwiązania, które zostaną wdrożone przez wiele lat będą rzutować na wyznaczanie standardów zachowań banków, klientów, regulatorów i nadzorców, ale też polityków. Chciałbym aby osłabieniu uległa destrukcyjna siła szantażu, wrzasku generowanego przez różne grupki interesu próbujące osaczyć polityków. Grup i osób, dla których los klientów i kraju - z powodów merkantylnych lub politycznych - jest w istocie sprawą drugorzędną. Wypracowane propozycje powinny sprzyjać umacnianiu zaufania na rynku, ale też autorytetu władz.

K.P.: Dotychczas podjęte przez banki działania oraz niektóre rozwiązania przyjęte przez władze regulacje są tego dowodem, bo udało się je wypracować i wdrożyć w skrajnie trudnych makroekonomicznych i politycznych okolicznościach. Czy wszystkie są najwyższej próby? Nie, ale jest czas i są warunki do przyjęcia najlepszych rozwiązań. Działania osłonowe wprowadzone w pierwszym półroczu 2015 roku przez banki, następnie uchwalona na wniosek banków ustawa pomocowa wobec wszystkich kredytobiorców, a teraz stabilizowany kurs CHF na poziomie zbliżonym do poziomów poprzedzających decyzję Szwajcarskiego Banku Narodowego pozwalają na pracę w dogodnych warunkach.

K.P.: Raczej chodzi o ujawnienie wszystkich instrumentów, jakie mogą być użyte przez właściwe instytucje względem sektora bankowego. Rozumiem, że celem jest istotne zmniejszenie zaangażowania banków w obszarze kredytów walutowych. Banki są także zainteresowane, by to zaangażowanie w kredyty walutowe też uległo zmniejszeniu. Trzeba zresztą pamiętać, że restrukturyzacja tych kredytów trwa - jej elementem jest m.in. tzw. sześciopak czy ustawa o funduszu wsparcia kredytobiorców. Jak rozumiem słowa pana prezesa Glapińskiego, banki mają być zachęcane do podejmowania działań restrukturyzacyjnych z wykorzystaniem, w możliwie wysokim stopniu, procesu przewalutowania.

K.P.: Na pewno nie można uprzywilejowywać kredytobiorców walutowych, kosztem złotowych. Poza tym, i chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie, posiadacze kredytów frankowych nie powinni być zwolnieni od ponoszenia części ciężarów, związanych z okresową aprecjacja walut obcych. Istotą tych kredytów było bowiem właśnie wzięcie na siebie ryzyka walutowego.

K.P.: To w ogóle nie wchodzi w rachubę, bo to by była czysta niedorzeczność, by nie nazwać kpinami ze zdrowego rozsądku.

K.P.: Na pewno to powinno uwzględniać ustalenie, że wszyscy uczestnicy tego procesu złożyli się na sytuację, w której jesteśmy. Nie można też wierzyć w to, że kredytobiorcy ci nie wiedzieli, co to jest ryzyko walutowe. Poza tym to są kredyty kilkudziesięcioletnie, a kurs walut może się w ciągu tego okresu bardzo zmieniać.

K.P. Tak, dlatego trzeba zachować pewien umiar, rozwagę i odpowiedzialność. Bowiem im więcej przewidywalności w kraju, tym kursy kształtują się korzystnie dla wszystkich osób, korzystających z kredytów walutowych.

K.P.: Tak. Tym bardziej, że zdaniem władz szwajcarskich ich waluta jest istotnie przewartościowana, a waluta polska zdaniem władz polskich i ekonomistów jest istotnie niedowartościowana. Dlatego podpalanie pod tym kotłem, co czynią niektórzy pseudoeksperci oraz zainteresowani generowaniem konfliktu przedstawiciele niektórych kancelarii prawniczych, jest po prostu złym podejściem.

Trzeba też pamiętać, że kredyty frankowe były istotnym czynnikiem rozwiązywania kryzysu mieszkaniowego w Polsce. Ważne jest to, że jeśli porównamy koszty wynajmu mieszkania M3 czy M5 z kosztami obsługi kredytu walutowego i kosztami obsługi kredytu złotowego, to skumulowane koszty najmu mieszkania są znacząco wyższe od kredytu złotowego i bardzo znacząco wyższe od kredytu walutowego. W zdecydowanej większości też skumulowane koszty kredytu walutowego są niższe od skumulowanych kosztów kredytów złotowych.

Fakt skoncentrowania tych kredytów walutowych przede wszystkim w środowiskach bardziej zamożnych jest znany. Trzeba też pamiętać, że nie wszyscy starający się wtedy dostali kredyty. Teraz jednak ci, którym zabrakło wtedy zdolności kredytowej, mieliby uczestniczyć w wynagradzaniu tych, którzy brali kredyt walutowy z wpisanym ryzykiem walutowym? A to przecież była opłacalna inwestycja. Poza tym kredyty walutowe zaoferowane na polskim rynku były jednymi z najtańszych w całej Europie. To są niezmiernie ważne przesłanki.

Wszyscy w latach 2003-07 okazaliśmy się zbyt wielkimi optymistami. I klienci, i regulatorzy , i bankowcy. Nikt nie przypuszczał, że szwajcarska waluta będzie ulegać tak wielkim wahaniom, skoro była bardzo stabilną przez dwie dekady wcześniej. Oczekiwano też, że szybko wejdziemy do strefy euro. Nikt przede wszystkim nie przewidywał światowego kryzysu finansowego i tak wielu konfliktów na obrzeżach Europy. Jednak są rodziny, które trzeba wesprzeć i temu służy m.in. przyjęta już wcześniej ustawa. Dalsze propozycje zachęcające banki i klientów do restrukturyzacji kredytów walutowych z wykorzystaniem mechanizmu przewalutowania muszą być poważnie przemyślane.

K.P.: Dostali złotówki, bo w Polsce środkiem płatniczym była złotówka i taką walutę akceptowali kontrahenci. Dowody na to, że polski sektor bankowy zaciągał kredyty, emitował obligacje na rynkach międzynarodowych są znane, ujęte w bilansach, były audytowane. Są również dowody na to, że zastosowane zostały instrumenty, pozwalające na oferowanie tańszych kredytów, na skutek umów pomiędzy instytucjami finansowymi.

K.P.: Inaczej opisują to przepisy prawa, co potwierdził m.in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. Najistotniejsze jest to, że wybudowane domy czy kupione mieszkania nie są wirtualne, tylko są polską rzeczywistością i stanowią wielki majątek.

K.P.: Ale w Polsce wartość nieruchomości nie spadła o 60 proc., tak jak w niektórych krajach, tylko maksymalnie o 15 procent. I dotyczy domów wybudowanych za kredyty walutowe, jak i złotowe. U tych ostatnich LtV też jest czasem powyżej 100 procent.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.