Moja mama, emerytka i pani dobrze po „60”, wzięła pożyczkę. Już to miałam jej za złe, bo po pierwsze mogła pożyczyć pieniądze ode mnie, po drugie – jeśli nawet nie – mogła się przecież skonsultować – opowiada pani Agata. – Wątpliwości naszły ją poniewczasie: rzeczywiście wśród licznych opłat związanych z tą pożyczką było np. ubezpieczenie od utraty pracy. A przecież co jak co, ale taka sytuacja już jej na pewno nie grozi – jest w końcu emerytką! Moja mama się zagapiła, ale uważam, że to skandal, by starszej osobie wciskać ubezpieczenie zupełnie bezużyteczne – denerwuje się kobieta
Mamy dla pani Agnieszki i jej mamy dobrą wiadomość: takie ubezpieczenie jest nieważne i mama nie musi go opłacać. Zjawisko wciskania ubezpieczeń zupełnie nieprzydatnych znane jest na rynku nie od dziś i ma nawet własną nazwę: puste ubezpieczenie. To taka umowa, która ze względu na warunki nie zapewnia w praktyce żadnej ochrony. Sztandarowym przykładem jest tu właśnie ubezpieczenie kredytu od następstw utraty pracy, które zostało sprzedane osobie będącej już na emeryturze albo bezrobotnej. Podobnie będzie, jeśli ubezpieczenie adresowane tylko do osób, które na przykład nie ukończyły jeszcze 60 lat, zostanie sprzedane osobie starszej. Albo gdy ubezpieczenie dotyczące uprawiania sportów ekstremalnych kupi osoba nieusportowiona, wybierająca się wyłącznie na plażę. Ubezpieczenia takie oferowane są na ogół w pakiecie (właśnie z kredytem, z imprezą turystyczną) i stanowią dodatkowy koszt dla klienta, sprzedawca natomiast czerpie z tego tytułu dodatkowy profit.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.