Osoby uwikłane w tzw. kredyty frankowe walczą o sprawiedliwość w sądach od ładnych paru lat. Część z nich uzyskała już prawomocne wyroki unieważniające ich umowy. Ktoś by powiedział – to koniec, udało im się. Ale czy na pewno to już?
Jak się okazuje, dla niektórych sądów wieczystoksięgowych stwierdzenie nieważności umowy, nawet ujęte w sentencji wyroku, nie jest wystarczają podstawą do wykreślenia hipoteki z kredytowanej nieruchomości. Ale od początku. Frankowicz pozywa bank o zapłatę i o ustalenie nieważności umowy kredytu. Mijają dwa, trzy, cztery lata i w końcu otrzymuje upragniony wyrok, z którego wynika wprost, że umowa jest nieważna. Z treści hipoteki w księdze wieczystej nieruchomości wynika natomiast, że hipoteka zabezpiecza roszczenia dotyczące umowy kredytu. A zgodnie z wyrokiem sądu umowy już nie ma. Logiczne jest więc zawnioskowanie o wykreślenie hipoteki. Wydaje się przecież, że taki wyrok w zupełności powinien do takiej czynności wystarczyć.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.