Brutalne zburzenie zawartych zgodnie z prawem umów nie rozwiąże problemu niespłacanych długów. Ustawodawca to w końcu zrozumiał.
Gdy centralny bank Szwajcarii ustalił niespodziewanie wysoko kurs swojej narodowej waluty, około 30 proc. wszystkich kredytobiorców mieszkaniowych w Polsce oraz w innych państwach, którzy zadłużyli się we franku, zrozumiało, że upadek jego mitu jest niepodważalny. Wahnięcie kursu szwajcarskiej waluty było początkowo na tyle duże, że frankowicze zajęczeli z bólu. Jedni postanowili poczekać na dalszy bieg wydarzeń. Inni na drodze sądowej żądali unieważnienia umów kredytowych denominowanych lub indeksowanych we frankach. Sądy nie podzieliły jednak ich argumentów (patrz: wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie z 24 marca 2015 r., sygn. I C 988/13). Wiele wskazuje, że stanowisko to nie ulegnie zmianie, skoro zdaniem rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE w przypadku umów o walutowy kredyt mieszkaniowy nie stosuje się dyrektywy 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie rynków instrumentów finansowych (patrz szerzej: „Luksemburg studzi frankowiczów”, DGP 18 września 2015 r.). Wobec tego frankowicze zaczęli organizować własne lobby i domagać się sprawiedliwości dziejowej od władzy. Sprzyjał im czas kampanii wyborczych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.