Minister może nadzorować sądy

10 marca 2009

Nieprecyzyjność pojęcia nadzoru umożliwia ministrowi sprawiedliwości wkraczanie na grunt orzecznictwa sądów. Może naruszać to niezawisłość sądów.

Trybunał Konstytucyjny w jednym z ostatnich swoich wyroków uznał, że przepisy ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych w przedmiocie nadzoru ministra sprawiedliwości nad działalnością administracyjną sądów powszechnych są zgodne z konstytucją (sygn. akt K 45/07). Orzeczenie to nie powinno jednak zamykać dyskusji nad rozwiązaniem problemów związanych ze stosowaniem tych przepisów w rzeczywistości. Wręcz przeciwnie - należy rozpocząć debatę zmierzającą do zmiany przepisów w celu znalezienia odpowiedniego modelu nadzoru zwierzchniego.

Szerokie uprawnienia

Ułomność przepisu uprawniającego ministra sprawiedliwości do nadzoru nad działalnością administracyjną sądów powszechnych polega na jego niedookreśloności. Przewodniczący KRS sędzia Stanisław Dąbrowski w trakcie rozprawy przed Trybunałem wskazał, że nieprecyzyjność pojęcia nadzoru i jego zakresu umożliwia ministrowi sprawiedliwości wkraczanie na grunt orzecznictwa, zastrzeżony dla sądu wyższej instancji, a praktyka pokazuje, że zakres nadzoru zależy bardziej od predyspozycji danego ministra, jego osobowości i politycznego zapotrzebowania, niż od ustawowych zapisów i gwarancji. Pod pojęciem nadzoru może mieścić się wszystko: od czynności administracyjnych, po czynności związane ze sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości, czyli np. analiza odroczeń spraw, prawo do uchylania zarządzeń sądu czy wytyki dotyczące pracy sędziego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.