Kasprzycka: Dlaczego warto myć zęby, ale nie warto pisać o tym ustaw. Parę puchatkowych mądrości

paragraf prawo
Nie warto wprowadzać nowych regulacji, jeśli nie są niezbędne i nie mamy dowodów, że rozwiążą jakikolwiek problemShutterStock
11 kwietnia 2016

Kiedy byłam mała, słowo „tolerancja” miało pozytywny wydźwięk. Nie było też niczym zdrożnym mówić „Cygan” czy „Murzyn”, jeśli ktoś akurat był Cyganem lub Murzynem. Im jednak jestem starsza, tym więcej słów muszę ze swojego słownika usuwać, o ile nie chcę spotkać się z towarzyskim ostracyzmem jako wyznawczyni skrajnego światopoglądu – z prawa czy z lewa. Czy dałoby się ten proces odwrócić?

Zdarza mi się pisać – choć dużo częściej czytać – o prawie. Maczugą, którą okłada się – zwłaszcza w ostatnich miesiącach – przeciwników, stało się m.in. pojęcie jego instrumentalizacji. Traktowanie prawa jak instrumentu ma być dowodem na to, że przeciwnicy polityczni mają giętkie kręgosłupy i łamią wszelkie zasady, by po trupach dojść do celu – którym jest oczywiście ich własny interes. Czy to znaczy, że traktowanie prawa jako instrumentu, narzędzia do osiągania celów, jest złe?

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.