Kasprzycka: Dlaczego warto myć zęby, ale nie warto pisać o tym ustaw. Parę puchatkowych mądrości
Kiedy byłam mała, słowo „tolerancja” miało pozytywny wydźwięk. Nie było też niczym zdrożnym mówić „Cygan” czy „Murzyn”, jeśli ktoś akurat był Cyganem lub Murzynem. Im jednak jestem starsza, tym więcej słów muszę ze swojego słownika usuwać, o ile nie chcę spotkać się z towarzyskim ostracyzmem jako wyznawczyni skrajnego światopoglądu – z prawa czy z lewa. Czy dałoby się ten proces odwrócić?