Mgłosiek: Proces deluxe sędziego Topyły

prawo1
Skład orzekający w II instancji nie był szczególnie skrupulatny, tylko należycie skrupulatny.ShutterStock
6 marca 2018

Działania sądu II instancji nie były wyrazem szczególnej skrupulatności, jak sugeruje autor komentarza, lecz raczej przykładem solidnego karnoprawnego rzemiosła, kiedy to sąd realizuje swoje podstawowe obowiązki w zakresie weryfikacji tezy oskarżenia o winie po stronie obwinionego.

Sprawa sędziego Mirosława Topyły, obwinionego o delikt dyscyplinarny stanowiący czyn zabroniony, była głośna, zanim zapadł w niej ostateczny wyrok Sądu Najwyższego ogłoszony 20 lutego 2018 r. Została wykorzystana w niesławnej kampanii billboardowej wspierającej wprowadzanie zmian w sądownictwie powszechnym, które określano mianem reformy wymiaru sprawiedliwości. Po ogłoszeniu tegoż wyroku stała się jeszcze głośniejsza. Sędzia został bowiem uniewinniony, choć cała Polska widziała, jak wkłada do kieszeni banknot 50-złotowy, który przecież nie był jego. Jak to możliwe? Nie brak skądinąd znajomo brzmiących głosów, że oto przedstawiciel korporacji sędziowskiej został znów potraktowany inaczej niż zwykły obywatel. W tekście „Łzy i szyderstwa sędziego Topyły” (DGP z 22 lutego 2018 r.) Piotr Szymaniak jednym tchem wylicza owe przywileje. Są to chociażby: błyskawicznie krótki czas rozpoznania sprawy (data zdarzenia: 3 marca 2017 r., ostateczny wyrok: 20 lutego 2018 r.) oraz nad wyraz skrupulatny skład sędziowski. Co do tej ostatniej okoliczności Piotr Szymaniak pyta wręcz, raczej retorycznie, jak mniemam: „Jaki zwykły oskarżony może liczyć na tak skrupulatny skład sędziowski?”. I w ogóle, jak określił to szanowny pan redaktor w konkluzji, sędzia Topyła miał proces „deluxe”. Więc chyba tylko pozazdrościć.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.