Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym – tak brzmi art. 47 naszej konstytucji. Zatem problemem nie są przepisy. My sami nader chętnie rezygnujemy z ochrony prywatności. Dobrowolnie udostępniamy mnóstwo informacji o sobie, nie myśląc o konsekwencjach
Największym polem do udostępniania wiedzy na własny temat jest internet. I nie chodzi tu tylko o ekshibicjonizm na portalach społecznościowych, na forach lub blogach. Bo nawet jeśli nie zamieszczamy w sieci własnych treści, przeglądając witryny już istniejące pozostawiamy za sobą wyraźny ślad. Ten ślad interpretują następnie specjalnie zaprogramowane maszyny, które tworzą nasz „profil”. Najczęściej po to, by dostarczać nam takich treści, jakie mogą nas zainteresować. Dlatego podróżnik dostanie reklamy linii lotniczych, ktoś, kto szuka mieszkania – oferty firm deweloperskich, a odwiedzający strony z pornografią – ofertę usług agencji towarzyskich. Te ślady pozostawiamy przez sam fakt zaglądania do internetu. I pozostaje tam na długo, jeśli nie na zawsze.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.