Autopromocja

Medialne wypowiedzi sędziów pod lupą rzecznika

Operator kamery, kamera
Sędzia Przymusiński nie ma wątpliwości – kierowanie takich wezwań do sędziów walczących o niezależne sądownictwo to nic innego, jak próba ich zastraszenia. Próba, jak sam zaznacza, która nie wywoła zamierzonego skutku.ShutterStock
12 września 2018

Do najbliższego wtorku sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, ma wytłumaczyć się zastępcy rzecznika dyscyplinarnego ze swoich wystąpień w mediach.

Podobne wezwania otrzymało jeszcze dwóch sędziów – Igor Tuleya oraz Monika Frąckowiak. Cała trójka jest aktywna medialnie i publicznie krytykuje przeprowadzane przez obecną władzę zmiany w wymiarze sprawiedliwości.

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego skierował pisma do sędziów zgodnie z obecnymi przepisami regulującymi przebieg postępowania dyscyplinarnego. Te stanowią, że rzecznik podejmuje czynności dyscyplinarne po wstępnym wyjaśnieniu okoliczności oraz złożeniu wyjaśnień przez sędziego. 

Na razie więc nie można mówić o żadnych zarzutach, choć sam sędzia Przymusiński nie ukrywa, że liczy się z takim rozwojem sytuacji.

– To nie przypadek, że takie pisma otrzymujemy po wejściu w życie zmian w prawie, które umożliwiły ministrowi sprawiedliwości wybór sędziów dyscyplinarnych. Również zastępca rzecznika, który sformułował wezwania, został przecież powołany przez Zbigniewa Ziobrę – tłumaczy sędzia. I dodaje, że także izba dyscyplinarna SN, do której ostatecznie zawędruje sprawa, nie będzie dawać gwarancji sprawiedliwego i obiektywnego procesu.

– Wszystko wskazuje na to, że w niej także będą zasiadać osoby mające silne związki z ministrem sprawiedliwości – podkreśla rzecznik Iustitii.

Mimo to sędzia nie zamierza rezygnować z prawa do obrony.

– Prawdopodobnie odpowiem na to wezwanie rzecznika, jednak póki co nie bardzo wiem, jaka będzie treść tej odpowiedzi – przyznaje sędzia Przymusiński. Bo choć wskazano, że wyjaśnienia mają dotyczyć wypowiedzi z 20 sierpnia br., które miały paść na antenie TVN24, to już nie sprecyzowano, o którą konkretnie wypowiedź chodzi. Tymczasem, jak podkreśla Bartłomiej Przymusiński, w tym dniu zabierał głos na antenie stacji kilkukrotnie. Komentował wówczas m.in. wybory kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego dokonywane przez Krajową Radę Sądownictwa.

Sędzia Przymusiński nie ma wątpliwości – kierowanie takich wezwań do sędziów walczących o niezależne sądownictwo to nic innego, jak próba ich zastraszenia. Próba, jak sam zaznacza, która nie wywoła zamierzonego skutku.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.