Sprawy rozpoznawane po pięć razy przez sąd jednej instancji nie są jeszcze plagą, ale już nie dziwią. Prawnicy winy upatrują m.in. w nierychliwości sądów drugiej instancji, ale także w presji prokuratorskich statystyk.
– Przez pięć lat byłam oskarżona o spowodowanie rozstroju zdrowia u męża, a to ja przez lata byłam jego ofiarą. W trakcie jednej z licznych kłótni nie wytrzymałam, uderzyłam go pękiem kluczy. On zrobił obdukcję i złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa – opowiada nasza czytelniczka
Sprawa trafiła do sądu rejonowego, który wydał wyrok uniewinniający. Jednak oskarżyciel przy wsparciu męża oprawcy złożył apelację. Sąd okręgowy przekazał sprawę do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. I tak cztery razy...
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.