Wielogodzinne czytanie na głos policyjnych notatek czy protokołów z oględzin lub przesłuchań to zmora sędziów orzekających w pionie karnym. Wszystkiemu winny jest art. 394 par. 2 kodeksu postępowania karnego (k.p.k.). Zgodnie z nim dokumenty, które sąd chce uznać za dowód, muszą być odczytane na rozprawie, jeżeli którakolwiek ze stron o to wnosi.
Skrót artykułu
– Oznacza to tyle, że oskarżony ma prawo żądać, by sędzia przeczytał mu na głos dokumenty z akt sprawy, a sędzia nie może temu żądaniu odmówić – tłumaczy Anna Adamska-Gallant, sędzia Sądu Rejonowego Lublin-Zachód, IX Wydział Karny.
Autopromocja
Pozostało 94% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 94% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
