Autopromocja

Zmiany w wyborach do europarlamentu: Jak będziemy wybierać europosłów?

wybory do pe
Zgodnie z uchwaloną nowelizacją liczba kandydatów na liście nie może być mniejsza niż liczba posłów do PE wybieranych w danym okręgu i większa niż ta liczba powiększona o dwie osoby. ShutterStock
23 lipca 2018

W przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego zmieni się układ mandatów w okręgach wyborczych i liczba zgłaszanych kandydatów. Takie zmiany przewiduje nowelizacja kodeksu wyborczego, która trafi teraz pod obrady Senatu.

Zgodnie z uchwaloną przez Sejm nowelizacją w każdym okręgu wyborczym będzie wybieranych co najmniej trzech europosłów. Obecnie jest to znacznie bardziej skomplikowane. Dla przykładu w wyborach w 2014 r., kiedy wybieraliśmy 51 posłów (w poprzednich kadencjach liczba ta wynosiła 54 oraz 50), Polska została podzielona na 13 okręgów. Głosy oddane na listy przeliczane są na mandaty w skali kraju metodą d’Hondta. Po ustaleniu liczby mandatów przypadających poszczególnym komitetom rozdziela się je pomiędzy listy i kandydatów. Mandat dostają ci, którzy na danej liście dostali najwięcej głosów.

Posłowie PiS, którzy zaproponowali zmiany, wskazywali, że w obecnym systemie występowały sytuacje, że kandydat, na którego głosuje przeważająca większość wyborców w danym okręgu, nie dostaje mandatu, gdyż w innych okręgach nie cieszył się wystarczającą popularnością. Dotychczasowa ordynacja prowadziła do efektu głosu wędrującego.

– Ta nowelizacja kończy z taką praktyką, że do PE trafiają kandydaci głównie z okręgu warszawskiego. Po zmianach posłowie będą proporcjonalnie wybierani z całego regionu – przekonywał Łukasz Schreiber, poseł PiS. Według niego zmiany sprawią, że dla wyborcy zasady wybierania i głosowania będą bardziej zrozumiałe niż obecnie.

Z tymi argumentami nie zgadzała się opozycja. – Prawo wyborcze jest dla wyborców, a nie dla partii rządzącej, która dzięki tego typu zmianom chce wprowadzić więcej swoich przedstawicieli do PE – mówi Mariusz Witczak, poseł PO. Także Katarzyna Lubnauer, szefowa Nowoczesnej, uważa, że służy to tylko zwiększeniu liczby europosłów z PiS.

Zgodnie z uchwaloną nowelizacją liczba kandydatów na liście nie może być mniejsza niż liczba posłów do PE wybieranych w danym okręgu i większa niż ta liczba powiększona o dwie osoby. Do tej pory obowiązywała zasada, że kandydatów nie może być mniej niż 5 i więcej niż 10.

Wybory europejskie odbędą się w maju 2019 r. 

Etap legislacyjny

Ustawa uchwalona przez Sejm

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.