Autopromocja

Czy można nagrywać policjanta w trakcie interwencji? Jakie są prawa zatrzymanych? I inne pytania, które chcielibyście zadać [WYWIAD]

Protest w Krakowie
Protest w KrakowiePAP / Art Service 2
30 października 2020

- Warto pamiętać, że policjant może nas zatrzymać tylko w przypadku podejrzenia popełnienia przez nas czynu zabronionego, albo kiedy zostaliśmy przyłapani „na gorącym uczynku”. Nie może więc tego zrobić bez żadnego powodu. Funkcjonariusz musi nam podać podstawę prawną i faktyczną zatrzymania – mówi w rozmowie z gazetaprawna.pl adw. Agnieszka Helsztyńska.

Adw. Agnieszka Helsztyńska
Adw. Agnieszka Helsztyńska

Adwokatura jest powołana do ochrony podstawowych praw człowieka, a te są łamane. W takiej sytuacji nie mogłam stać bezczynnie. Nie godzę się na ograniczanie praw kobiet do samostanowienia o utrzymaniu bądź terminacji ciąży ze stwierdzonymi wadami letalnymi płodu. To powinien być wybór sumienia a nie obowiązek prawny zakrawający na tortury i nieludzkie traktowanie. Dostrzegam olbrzymie zagrożenia na przyszłość w dostępności badań prenatalnych i rozwoju medycyny, która pozwala leczyć płód jeszcze w czasie trwającej ciąży. Wreszcie nie pochwalam, że miast uchwalić nową ustawę, co wymagałoby pełnej ścieżki legislacyjnej, debaty społecznej, skorzystano z drogi na skróty.

Nie zgadam się z tym. Mamy bowiem do czynienia ze zgromadzeniami spontanicznymi, a one są w pełni legalne, nawet w czasie epidemii. Przede wszystkim jednak wspomniane ograniczenie zostało wprowadzone rozporządzeniem, a nie ustawą. W takiej formie nie można ingerować w wolności obywatelskie. Jest przy tym bezsporne, że sądy mogą pomijać niekonstytucyjne przepisy rozporządzeń.

Przede wszystkim powinni być zaopatrzeni w maseczki i płyn do dezynfekcji rąk. To są podstawowe zasady w trakcie epidemii i każdy rozsądny człowiek powinien ich przestrzegać. Ponadto zminimalizuje to ryzyko potencjalnego konfliktu z funkcjonariuszami policji, którzy mogliby z tego powodu mieć pretensje. Jak wiemy sporo było mandatów za niezakrywanie ust i nosa.

Ponadto należy pamiętać o tym, aby w sposób pokojowy wyrażać swoje poglądy. Niedopuszczalne jest prowokowanie policjantów, a już zwłaszcza atakowanie ich w jakikolwiek sposób.

Zalecam również, aby idąc na protest zaopatrzyć się w dowód osobisty.

Prawda, ale policjant może w każdym przypadku wylegitymować uczestnika zgromadzenia, a posiadanie dowodu osobistego pozwoli uniknąć sytuacji, w której dojdzie do zatrzymania nas celem ustalenia tożsamości.

Nie, o naszej tożsamości mogą oświadczyć również osoby, które są z nami. Zawsze możemy poprosić znajomego o potwierdzenie naszych danych osobowych.

Odradzałabym takie zachowanie. Informacje te można zweryfikować bardzo szybko, a podanie nieprawdziwych danych może stanowić wykroczenie. Nie należy również oszukiwać, że nie ma się dowodu osobistego, kiedy tak naprawdę mamy go przy sobie. Zwłaszcza że policjant może nas przeszukać.

Powinien on podać swoje imię, nazwisko, stopień służbowy, jak również okazać legitymację służbową i to w taki sposób, aby było możliwe spisanie z niej danych. W warunkach protestu może się to jednak okazać niemożliwe, dlatego wystarczającym może być podanie przez niego samego numeru służbowego. To nam wystarczy do ewentualnego złożenia zawiadomienia o niedopełnieniu przez niego swoich obowiązków bądź przekroczenia uprawnień. Ponadto mundur funkcjonariusza powinien mieć naszywkę z nazwiskiem, więc również po tym można go zidentyfikować.

Tak i zachęcam do tego wszystkich. Pierwszą rzeczą w takiej sytuacji powinno być sięgnięcie po telefon komórkowy i rozpoczęcie nagrywania. Policjant, który wykonuje swoje obowiązki nie może nie wyrazić na taką czynność zgody. Oczywiście jeżeli chodzi o rozpowszechnianie filmu to są tutaj różne zastrzeżenia. Natomiast nagrywanie samej interwencji dla celów dowodowych jest absolutnie dozwolone, a wręcz wskazane. Będzie to obiektywny dowód na okoliczność przebiegu zdarzenia.

Warto pamiętać, że policjant może nas zatrzymać tylko w przypadku podejrzenia popełnienia przez nas czynu zabronionego, na przykład kiedy zostaliśmy przyłapani na gorącym uczynku oraz zachodzi obawa, że się ukryjemy lub zatrzemy ślady przestępstwa. Nie może więc tego zrobić bez żadnego powodu. Funkcjonariusz musi nam podać podstawę prawną i faktyczną zatrzymania.

Jeżeli chodzi o podstawę prawną to najczęściej art. 15 ustawy o Policji, który umożliwia zatrzymywanie osób w trybie i przypadkach określonych w przepisach Kodeksu postępowania karnego i innych ustaw.

Chodzi tu o to, jakie konkretnie zachowanie nam się zarzuca, np. uderzenie policjanta, rzucenie czymś, sam udział w zgromadzeniu itp.

O tym jakie zarzuty zostaną postawione decyduje prokurator. Czasami zdarza się tak, że są one całkowicie nieadekwatne do tego, co wynika z protokołu zatrzymania.

Jak już wspomniałam zgromadzenie spontaniczne jest legalne. Może jednak zostać ono rozwiązane. Jeżeli uczestnik takiego zgromadzenia po wezwaniu odpowiednich służb do jego opuszczenia zostaje na miejscu to może dopuszczać się wykroczenia. Spotkałam się jednak z przypadkiem kiedy taki czyn został zakwalifikowany przez prokuratora jako czynny udział w zbiegowisku z art. 254 kodeksu karnego, który jest zagrożony karą do 3 lat pozbawienia wolności. I właśnie w takich sytuacjach bardzo przydatny będzie dobrze wypełniony, zgodnie ze stanem faktycznym protokół zatrzymania. Możemy się bowiem np. w trakcie posiedzenia o zastosowanie tymczasowego aresztowania powoływać na nieadekwatność postawionego zarzutu z tym co zostało stwierdzone w protokole.

Zwykle zatrzymany jest przewożony na komisariat i tam prowadzone są dalsze czynności.

Jeżeli ktoś czuje się niewinny to nie powinien go przyjmować.

W takiej sytuacji sprawa trafi do sądu, a tam możemy być reprezentowani przez adwokata. Z doświadczenia wiem, że sądy często stają w takich sytuacjach po stronie ukaranych. Takich rozstrzygnięć było bardzo dużo po protestach z sierpnia, tzw. „tęczowej nocy”. Podstawą tych rozstrzygnięć jest wadliwie wydane rozporządzenie, którym nie można ograniczać praw obywatelskich.

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że w świetle standardów międzynarodowych obecność adwokata powinna być zapewniona od pierwszych chwil po zatrzymaniu.

Oczywiście policjanci będą nam tłumaczyli, że bez adwokata będzie szybciej, że sprawa nie jest poważna, że jak podpiszemy protokół zatrzymania to szybciej wyjdziemy do domu. Nie należy jednak wierzyć w te zapewnienia. Jak już wspomniałam protokół zatrzymania może mieć później wielkie znaczenie, dlatego warto zaczekać na adwokata i nic bez niego nie podpisywać.

Teoretycznie policja. Należy jednak pamiętać, że nie muszą oni nam wyszukiwać telefonu do adwokata. Funkcjonariusz ma zapewnić ma tylko kontakt. Numer powinniśmy mieć zatem zapisany przy sobie.

Nie, telefon komórkowy będzie nam odebrany w trakcie czynności, nie będziemy mogli na nim sprawdzić numerów. Dobrym rozwiązaniem jest zapisanie go sobie przed wyjściem na karteczce lub na własnym ciele. Wielu protestujących to praktykuje.

I tutaj muszę pana zaskoczyć. Nie jest tak, jak nam się wydaje po obejrzeniu amerykańskich seriali, że przysługuje nam tylko jeden telefon do bliskiej osoby. Według polskiego kodeksu postępowania karnego możemy ich wykonać więcej, tylko że nie osobiście. Możemy żądać od policjanta, aby poinformował wskazaną przez nas osobę o naszym zatrzymaniu.

Nie, może to być przyjaciel czy nawet pracodawca. Czasami zatrzymani chcą uprzedzić, że mogą się następnego dnia nie stawić w pracy. Pamiętać należy, że jest to obowiązek policji, którego możemy się od niej domagać. Jego wykonanie powinno zostać udokumentowane.

Powinien się on odbywać w oddzielnym pomieszczeniu bez udziału osób trzecich.

To bardzo surowa kwalifikacja prawna, która ma służyć temu, by umożliwić nawet wnioskowanie o zastosowanie tymczasowego aresztowania. W mojej ocenie jest ona absolutnie nieadekwatna.

Warto wskazać również, że ta kwestia była już rozstrzygnięcia przez prokuraturę Warszaw-Mokotów w wyniku rozpoznania zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa z tegoż artykułu przez organizację wyborów prezydenckich 10 maja. To postępowanie zainicjowane wówczas przez prokurator Ewę Wrzosek zostało umorzone już po 3 godzinach, bowiem nie dopatrzono się znamion czynu zabronionego. Skoro wówczas przepis ten nie znalazł zastosowania kiedy w trakcie epidemii organizowano masowo przychodzenie ludzi w konkretne miejsca celem oddania głosu, to nie powinien on być tym bardziej brany pod uwagę w przypadku protestów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.