Naczelny Sąd Administracyjny długo ustawiał się poza sporem o sądownictwo w Polsce, aż został poniekąd przymuszony do zabrania głosu. I zabrał go – postanowieniami, nie deklaracjami, bo sędziowie NSA wyraźnie starają się nie wchodzić w kwestie polityczne
Przypomnienie kilku faktów, które państwo już znają, ale z kronikarskiego obowiązku trzeba je przytoczyć. Najpierw decyzje z zeszłej środy, kiedy różne składy NSA zajmowały się wnioskami o wstrzymanie procedury powoływania sędziów do Izby Dyscyplinarnej i Izby Karnej. Z dwoma różnymi efektami. W pierwszym przypadku sąd oddalił wniosek, ponieważ prezydent już powołał sędziów do Izby Dyscyplinarnej, konkurs się więc zakończył. Decyzją w sprawie drugiego wniosku NSA – jak komentowano – wszedł do gry, a jakże, politycznej. Postanowił bowiem o zastosowaniu zabezpieczenia, czyli wstrzymania procedury konkursowej – na jedno nieobsadzone miejsce w Izbie Karnej. Mógł, bo procedura ta jeszcze się nie zakończyła aktem nominacji.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
