Importowane leki ma prawo przepakować zleceniobiorca

Producent nie może zablokować wprowadzenia do obrotu lekarstwa tylko dlatego, że nowe opakowania nie mówią, jaka firma konfekcjonowała je na zlecenie importera.

Merck – jeden z największych wytwórców leków – ma prawo do znaków towarowych związanych ze swoimi produktami. Lekarstwa tej firmy importuje na duński rynek koncern Orifarm. On też podejmuje decyzje dotyczące wzorów nowych opakowań i etykietowania. Orifarm przejął bowiem odpowiedzialność za przestrzeganie wytycznych Laegemiddelstyrelsen, czyli duńskiej agencji produktów leczniczych, wydanych dla importerów i firm konfekcjonujących leki. Na pudełkach, w które zostały zapakowane lekarstwa wyprodukowane przez Mercka, a sprzedawane przez Orifarm w Danii, były więc uwidocznione jedynie dane importera. Dlatego firma Merck wniosła dwie sprawy przeciwko Orifarm i spółkom z nią powiązanym do So-og Handelsretten, tzn. do sądu morskiego i handlowego. Z wyroków wynikało, że pozwani naruszyli prawa Mercka do znaków towarowych. Sąd zasądził też z tego tytułu odszkodowanie na rzecz Mercka. Hojesteret, do którego Orifarm i inne ukarane firmy wniosły skargi kasacyjne, zawiesił postępowanie i zapytał luksemburski Trybunał Sprawiedliwości, czy art. 7 ust. 2 dyrektywy 89/104 pozwala właścicielowi znaku towarowego sprzeciwić się dalszemu wprowadzaniu do obrotu przepakowanego leku z powodu oznaczeń wskazujących na pudełkach jedynie importera.

Pozostało 13% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.