Szymaniak: Duch Bismarcka i Łętowskiej w Izbie Dyscyplinarnej [OPINIA]

Mówi się, że Izba Dyscyplinarna to nie sąd. Tak, czytając to wzruszające zakończenie uzasadnienia, dochodzę do wniosku, że to musi być coś więcej, tylko nie wiadomo co.
Piotr SzymaniakDziennik Gazeta Prawna / Wojciech Górski
15 grudnia 2020

W sumie do końca nie wiadomo, czy przypisywane Otto von Bismarckowi zdanie o tym, że zwykli ludzie nie powinni wiedzieć, jak się robi politykę i kiełbasę, rzeczywiście on wygłosił. Ale nawet jeśli nie on, to ktoś musiał.

Gdyby wyborcy mieli na tyle wolnego czasu, by śledzić to, jak się zachowują ich przedstawiciele w parlamencie, czym się kierują, podnosząc rękę za określonymi rozwiązaniami lub przeciwko nim, jakich dokonują sztuczek, nie cofając się np. przed pogwałceniem procedur… Pewnie doszliby do wniosku, że np. deputowanych jest za dużo. Albo taki zniesmaczony obywatel mógłby uznać, że ta cała klasa polityczna niezależnie od partyjnych barw jest funta kłaków warta.

Pozostało 86% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.