Zamówienia publiczne: Ustne ustalenia nie wiążą w przetargu

Zdaniem KIO przedsiębiorca nie udowodnił, by rzeczywiście któryś z pracowników zamawiającego poinformował go o zgodzie na przedłużenie terminu
prawoShutterStock
30 czerwca 2020

Przedsiębiorca nie może w przetargu kierować się tym, co usłyszał przez telefon od pracownika zamawiającego. Komunikacja odbywa się poprzez pisma przesyłane oficjalną drogą – wynika z wyroku Krajowej Izby Odwoławczej.

PKP Polskie Linie Kolejowe prowadzi przetarg na przygotowanie dokumentacji przedprojektowej. Jedna z firm zaproponowała w nim cenę o ponad 30 proc. niższą niż wartość zamówienia po doliczeniu VAT. Zamawiający był więc zobligowany wezwać ją do złożenia wyjaśnień przekonujących, że cena ta jest realna. Ponieważ przetarg jest prowadzony na platformie elektronicznej, to również na niej umieszczono żądanie wyjaśnień. Nastąpiło to 13 marca 2020 r., a więc w dniu ogłoszenia w Polsce zagrożenia epidemicznego. Między innymi z tego właśnie powodu wykonawca miał problemy z przygotowaniem wyjaśnień. Dodatkowy powód, jak tłumaczył później przed Krajową Izbą Odwoławczą, to ich obszerność oraz chęć opracowania dokumentów w sposób wyczerpujący i rzetelny. Zdając sobie sprawę z tego, że nie zdąży w wyznaczonym czasie (zamawiający dał na to tydzień), przedsiębiorca zwrócił się za pośrednictwem platformy zakupowej o wydłużenie terminu. Pismo to przesłał 16 marca. Dzień później, 17 marca, zamawiający umieścił w systemie swą odpowiedź, w której odmówił prolongaty terminu, uznając, że siedem dni powinno w zupełności wystarczyć.

Pozostało 70% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.