Że wyrok wydany w niewłaściwym składzie nie jest wyrokiem, wydaje się oczywiste. Czy wyda go sąd powszechny czy konstytucyjny, nieważne. O Trybunale Konstytucyjnym i możliwości powtórzenia postępowań przed nim w przypadku niewłaściwego składu (czyli z tzw. sędziami dublerami) pisze Jarosław Mierzejewski, nie będę więc streszczał jego tez. Odniosę się za to do sprawy, która męczy mnie od tygodnia, kiedy opublikowaliśmy tekst „Gdy sędzia nie zauważy, że już raz orzekał”.
Przypomnę pokrótce: pewien sędzia orzekał w sprawie lustracyjnej w I instancji, a jako że był świetny i często delegowany do sądu II instancji, został tam, pech chciał, wyznaczony do składu orzekającego rozpatrującego odwołanie od swojego własnego wyroku. Pomyłki się zdarzają, najważniejsze, żeby je szybko prostować. Przewodniczący wydziału (wydawałoby się, że na szczęście) tę „niezręczność” zauważył i postanowił do niej nie dopuścić. Czegoś tam jednak nie dopilnował i nagle spotkał się na sali (jako jeden z orzekających) z sędzią, o którego chodziło. I co? I nic! Ani sędzia nr 1 nie zauważył, że skądś już tę sprawę powinien znać, ani przewodniczący, że przecież wyraźnie nakazał zmianę składu. Szybko i sprawnie potwierdzili (z trzecim orzekającym powiadomionym wcześniej o „niezręczności”), że w I instancji sąd się nie omylił, i pewnie przeszli do następnej sprawy, w której szczęśliwym zbiegiem okoliczności żaden sędzia się nie powtarzał.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.