Rzeczywistość nie zna próżni. Kompetencje zabrane sądom i przekazane ministrowi sprawiedliwości gwarantują wpływ na sądownictwo, więc zgodnie z polityczną logiką muszą pozostać przy politykach. Teraz pojawia się pomysł, by obywatelowi zabrać jego uprawnienia i przekazać sędziom orzekającym.
Kolejny przeciwny obywatelom pozór reformy, mający zarazem osłodzić sędziom gorzki smak ostatnich upokorzeń związanych z udowodnieniem, że konstytucyjne gwarancje niezależności trzeciej władzy znaczą mniej niż ciężki but polityka. Osłoda oczywiście pozorna, gdyż to polityk będzie ostatecznie decydował, ile praw przyznanych obywatelowi ustawą jest rzeczywistych, ile zaś sędzia będzie mógł wyrzucić do kosza pod pozorem „nadużycia prawa procesowego”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.